dii Fredry Mąż i żona), kobieta w polskiej literaturze będzie jeszcze przez długi okres terenem literacko niezdobytym, prawie że nieznanym, czekającym na pisarza, który by tak jak Balzac we Francji odkrył nie tylko „światu", ale i samym kobietom tajniki ich serca i życiowej strategii.
Jak już było wspomniane, historia Anny opiera się na fakcie autentycznym. Sięgnięcie do materiału bezpośrednio zaobserwowanego miało w efekcie tyle stron dobrych, ile złych. Każdy czytelnik zwróci uwagę, że główny problem powieści - konsekwencje wymuszonego małżeństwa, przemawia do nas .nieodpartą prawdą życia. Przymus z jednej strony i brak uczuć z drugiej, zupełne nieliczenie się z przeżyciami nieśmiałej i bardzo młodej dziewczyny, wchodzącej w nowe życie, i psychologiczne następstwa zawodu młodego człowieka, liczącego na lepszy posag, a żeniącego się właściwie tylko dla posagu, mogły rzeczywiście stać się zarodem stałych nieporozumień małżeńskich.
Nie dopisał natomiast warsztat pisarski w dalszych partiach powieści. Kraszewski nie umiał swobodnie nakreślić fabuły sensacyjnej. Znał wprawdzie przebieg wypadków, ale nie zawsze udawało mu się wyprowadzić ich linię powieściową z prawdziwych starć charakterów i interesów. Nie zawsze rozumiemy postępowanie Bałabsnowicza-plenipotenta a potem męża pani podkomorzyny. Nie rozumiemy go zwłaszcza w tych miejscach, gdy cwany wyga daje się złapać młokosowi na oszustwie.
Możemy mieć pewne zastrzeżenia również do postaci męża Anny. Jako typ ,,tyrana domowego", jest. bardziej znanym z literatury wcześniejszej „czarnym charakterem", aniżeli prawdziwym człowiekiem. Kraszewski odsądził łowcę posagu od najmniejszych nawet drgnięć serca, od cienia przywiązania i czułości dla żony. Ale tu nie tylko sama niedojrzałość młodego pisarza może wchodzić w grę. Była to danina złożona pruderyjnej publiczności, przyszłym czytelnikom książki. Skandaliczna zupełnie dla ówczesnych czytelników i ówczesnej moralności decyzja ucieczki zamężnej kobiety od męża i to ucieczka z kochankiem musiała być na wyrost umotywowana patologicznym wprost charakterem jej męża.
Ale powyższe zarzuty stawiane z punktu widzenia późniejszych aniżeli powieść Kraszewskiego doświadczeń literackich naszej powieści nie zmniejszają w zasadzie walorów książki. Prawdziwa jest „filozofia środowiska", prawdziwy jest świat pojęć bohaterów książki i to decyduje o pozycji powieści w naszej literaturze.
Jeszcze z jednego punktu widzenia ta książka ma duże znaczenie. Całe życie biedna odebrała w rozwoju naszego piśmiennictwa bardzo ważną rolę. Można bez przesady powiedzieć, że w rozwoju powieściopisarstwa krajowego Całe życie biedna sygnalizuje nową epokę. O tej powieści można powiedzieć to samo, co kiedyś zauważył Boy w recenzji fredrowskiej komedii Mąż i żona. Jest rzeczą zdumiewającą, że na głębokiej prowincji mogły powstać w tym czasie utwory o ,,małych niedolach pożycia małżeńskiego", utwory pozbawione zupełnie obowiązujących przepisów o rozwiązaniu intrygi powieści i typie występujących bohaterów, powieści pozbawione obowiązujących konwencji literackich. W polskim powieściopisarstwie bowiem istniały właściwie dwa typy współczesnej powieści. Jeden typ pokazywał życie ludzkie na małym odcinku czasu, w zakresie samych tylko perypetii miłosnych i doprowadzał albo do szczęśliwego połączenia kochanków, albo jedno z nich składał w mogile. Ten typ powieści nazywanych w historii literatury powieścią sentymentalną reprezentuje np. Malwina Wirtemberskiej. Uczucia miłości pokazywane w nich były według z góry przyjętych przepisów. Przede wszystkim w zupełnym oderwaniu od rzeczywistości warunków życia, były subtelnym a nigdy nie istniejącym wykwitem duszy ludzkiej. Drugi typ powieści spełniał rolę cierpliwej guwernantki. Moralizował, pokazywał idealne typy dobrych gospodarzy i ,,dobre żony", uczył, jak należy uprawiać ziemię, chować bydło i dzieci. Zarówno jedna, jak i druga linia powieści wyrastała z samych tylko pomysłów ludzkich, z ludzkich życzeń, a nie z obserwacji życia - i dlatego pokolenia późniejsze wydały na nie wyrok zagłady i pisane im było zaginąć wraz z epoką, która je wydała.