Całe życie biedna

Interesujace książki na zimę i lato

- Ale to być nie może?

- Tak jest, moja droga.

I pełne egoizmu młodzieńczego przyjaciółki tym piękniej malowały jej miłostki swoje, napełniały jej głowę nimi, jakby chciały jej przydać cierpienia czy ciekawości. I jak to bywa między przyjaciółkami, opowiadały owe cudowne wejrzenia na tańcującym wieczorze, owe ściśnienia ręki, owe przechadzki pod oknami i podarunki kwiatów i bury od mamy itd. Anna słuchała, ale nie zazdrościła; jednakże ogarniała ją czasem niespokojność, nieopisana żądza poznania tego uczucia, które jej rówiennice tak żywo zajmowało. Na próżno - nikt się nie zjawił.

U ciotki nigdy już nie posłyszała o miłości innej prócz Boga, bliźniego i pana podkomorzego; powoli więc zapomniała, że kochać można, a surowa pani Dorota tak się nawet czasem o pannach zakochanych odzywała, jakby one wszystkie warte były najmniej szubienicy (jeśli nie stosu). Ciotka nie przypuszczała miłości w kobiecie, pozwalała kochać pieska i to przyzwoicie, skromnie, a nade wszystko za pozwoleniem starszych. Męża zaś malowała zawsze wychowanicy jako rzecz, którą dają starsi nie pytając zezwolenia panny równie, jak jej sprawiają suknię i trzewiki.

Do wszystkich więc cierpień Anna łączyć jeszcze musiała myśl, że kiedyś da jej ciocia męża podobnego nieboszczykowi podkomorzemu, którego portret niewiele obiecujący wisiał w pokoju. Z prawdziwą pociechą słuchała, jak ciocia ganiła wszystkich konkurentów i zabierała się ich odprawić z kwitkiem lękając się, aby któremu z nich nie była oddaną. Pojmowała ona, że znośniejsze jeszcze było życie pod panowaniem zegara i cioci niż przy mężu obojętnym, zimnym i podobnym do nieboszczyka podkomorzego.

Całą pociechą Anny był jej ogródek, na który nie wiem jakim szczęśliwym trafem pozwoliła ciotka, przypominając sobie, że w panieńskim zostając stanie, miała także grządki, które pielęgnowała. Wydzielono więc Annie w końcu staroświeckiego ogrodu ze szpalerami i mon-

18

strualnymi , poobcinanymi drzewy, kawałek ziemi, na którym posadził ogrodnik coś na kształt kwiatów. Pod pozorem doglądania ich miała przynajmniej godzinę w dniu, w której mogła wybiec swobodnie i podumać na swojej ławce z darniny.

Tam to pędziła najmłodsze w życiu godziny, słuchając słowika, pielęgnując kwiaty, wpatrując się w daleką okolicę, jakby za nią szukała oczyma rodzicielskiego domu i młodości złotej, których już dla niej nie było. Tam nigdy przynajmniej nie zeszła ją ciotka i pieski i nikt łez srogo zakazanych me zobaczył. Była też przywiązana do swojego ogródka i codziennie mu się wypłacała. Ogrodnik stary dopomógł jej do zbudowania altanki i ławki na pagórku, z którego widać było całą okolicę: kilka wsi, wieżę parafialnego kościoła, gościniec, pola i lasy.

Tu Anna widziała przynajmniej życie i swobodę i jakże nieraz zazdrościła ubogim, co się po świecie tak wesoło przed jej oczyma kręcili. Często zapominała się na swojej ławce wilgotnej i, gdy wracała do pokoju, do ciotki, srogą odbierała burę i najcięższe wyrzuty, bo zegar wybił był godzinę dla ogródka dozwoloną. Biada Annie, jeśli Jan zdyszany przybiegł za nią do altany, aby jej opóźnienie przypomnieć; leciała wówczas nie oglądając się i z anielską słodyczą gotowała się na nieskończone gderanie pani Doroty, która nie mając innego pilniejszego zatrudnienia z upodobaniem i smakiem siostrzenicę burowała.

Lecz gdy nadeszła zima, Anna nawet i tych godzin drogo okupionych nie miała, trzeba było siedzieć w pokoju i bawić się z Żolką i Amorkiem albo patrzeć na nieśmiertelną cioci kabałę.

Życie w Złotej Woli to miało do siebie, że wszystkich, którzy tam dłużej pobyli, obracało w machiny. Ten zegar na podobieństwo swoje przekształcał wszystkich aż do piesków. Nie tylko Anna nawykła już była z każdą czynnością czekać uderzenia zegaru, lecz psy rozumiały jego bicie, a słudzy przeczuwali je z daleka. W lecie i w zimie zarówno o szóstej wnoszono

monstrualny - niekształtny, odrażający swą nienaturalnością

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.