Całe życie biedna

Interesujace książki na zimę i lato

bez znajomości budownictwa wystawiony, pomalowany był żółto. Są strony, w których

21

wszystkie budowle na żółtaczkę chorują i to właśnie była okolica, w której endemicznie panowała także żółtaczka. Przyjęli przy wysiadaniu sędziego i pana swego ludzie porządnie ubrani, zwinni, ale jak snadno poznać można było, mocno bojący się pana, który nie musiał być z najłagodniejszych.

Wnętrze domu oddychało tymże porządkiem i wygódkami obmyślonymi wcześnie; lecz nigdzie nie było smaku i wdzięku, bo ożywiająca mieszkanie myśl czołem biła przed ciałem gospodarza i o jego tylko wygody starała się. Na samym wejściu do sieni wzniosła się wielka burza z powodu, że okna wczas od komarów nie zostały pozamykane. Pan Mateusz łajał nie-litościwie sługi, którzy z przestrachu głowy potraciwszy latali. Wreszcie weszli przybyli do pokojów i kazano co najśpieszniej podawać samowar.

My tymczasem skreślimy w kilku słowach wizerunek pana Mateusza, a naprzód jego życie; bo przeszłość ręczy za przyszłość, wiąże się z nią ściśle i obie od siebie zależą. Pan Mateusz był jedynakiem u rodziców, a zatem popsutym dzieckiem; los jego chciał, żeby rozpieszczony przez ojca i matkę, wcześnie ich stracił i z zarodami egoizmu, z wielką żądzą użycia świata został sam jeden.

Wprawdzie miał on jakiegoś opiekuna, ale temu daleko więcej o dziesiąty grosz chodziło niż o dziecię jemu powierzone. Wcześnie skarbiąc sobie łaski chłopca, opiekun wszystkiego mu dozwalał, wszystko chwalił i udawał ku niemu najwyższe przywiązanie, żeby pod tą pokrywką za dojściem do lat, łatwiej rachunki z opieki zdać mógł. Pan Mateusz chodząc do szkół, potem do uniwersytetu puścił sobie cugle i co tylko złego w towarzystwie zepsutej młodzieży da się pochwycić, nabrał wszystkiego.

Usposobiony uprzednim wychowaniem, wziął swoją rozkosz za cel życia, bez zasad religijnych; obcując z małowiernymi do reszty stał się niedowiarkiem, wylawszy się na dogadzanie namiętnościom; osądził prędko cały świat za takiego, jakim był sam, i wyuczył się szydzić, jak z udania, ze wszystkiej bezinteresowności, poświęceń, uczuć szlachetnych, które spotykał po drodze życia. Lecz mylę się zowiąc go niedowiarkiem: pan Mateusz jak bydlę nie czuł nawet potrzeby wiary, żył nie myśląc, czy ma duszę, szydził najbezsensowniej z tych, którzy mieli wiarę, bo nie mógł pojąć nawet, jak oni szczerze wierzyć mogli.

Był więc nasz bohater zupełnym bydlęciem i życie prowadził jak zwierzę. Wszystkiego rodzaju nasycenie było pierwszym celem jego, o sławę nie dbał, nie dbał o cnotę, śmiał się, kiedy mu mówiono o czyjej poczciwości, .nie wierzył w przyjaźń, nie wierzył w .miłość, wszystko gotów był dla widoków udawać. Zaczął od swego opiekuna, którego procesował doszedłszy lat i zgubił na majątku: trafiła kosa na kamień. Potem, wypuściwszy wieś swoją dziedziczną, mieszkał w mieście, ulubionej siedzibie ludzi zepsutych. Tu w całym znaczeniu wyrazu hulał, a po kilku leciech spędzonych w towarzystwie najzepsutszym, nabywszy jesz-

22 23

cze hipokryzji w dodatku do pięknych przymiotów swoich, ugruntowawszy się w profesji egoisty, obaczywszy łysinę i krąglejący brzuch pomyślał wrócić na wieś, żeby się dobrze ożenić. Stary, zepsuty jako on, pan sędzia, stał się pomocnikiem najgorliwszym i zawiózł go, jakeśmy widzieli, do domu pani Doroty.

Taki to był konkurent Anny; łatwo każdy pojmie, jaką on dla niej przyszłość obiecywał; lecz nie łapmy ryb przed niewodem.

endemicznie (z grac.) - tu: nagminnie hipokryzja (z grec.) - dwulicowość, obłuda profesja (z łac.) - zawód; tu: postawa, charakter

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.