Całe życie biedna

Interesujace książki na zimę i lato

- Co? Jezu Chryste! Co? on się aspannie nie podobał, aspanna śmiesz to mówić?!

- Wszakże ciocia mnie spytała?

-Ale nie spodziewałam się tak głupiej, bezwstydnej odpowiedzi. Aspanna więc myślałaś i rozważałaś, i zastanawiała się nad tym?

- Tylko w tym momencie.

- Ale jakże aspanna śmiesz to mówić? Czy nie wiesz, co powinnaś na zapytanie ciotki twojej i dobrodziejki w takim razie odpowiedzieć?

- To co myślałam, sądziłam...

- Aspanna nie powinnaś myśleć! Powinnaś była odpowiedzieć: jeśli wolą jest cioci, żeby mi się podobał, to podobał mi się, jeżeli nie, to nie...

Siostrzenica milczała. Ciocia ciągle zażywając tabaki gderała.

- On się o aspannę stara i w niedzielę ma się oświadczyć, ja go akceptuję44 i rozkazuję podobnież uczynić! Spojrzała na Annę. Anna stała łzami zalana.

- Czegóż to, aspanna, płaczesz?

- Ach, ciociu! - zawołała Anna padając jej do nóg - nie zmuszaj mnie, abym szła za niego. Ja będę z nim nieszczęśliwa!

- Słyszałaś! a toż co? Aspanna pozwalasz sobie rezonować45! Skądże to wiesz, że będziesz z nim nieszczęśliwą? A to także coś osobliwego! Aspanna jesteś bardzo zuchwałą! .Pójdź precz Żolka, precz mówię, Żolka! Aspanna więc jesteś rozumniejszą ode mnie, kiedy myślisz, że to, co ja zrobię, nie będzie z twoim dobrem. Słyszana to rzecz: jaja mędrsze od kur! Otóż to owoce modnej edukacji! Pójdź precz, Żolka! A nie pójdziesz?

- Ja nie chcę iść za mąż - cicho mówiła dalej Anna - ja wolę zostać przy cioci i pielęgnować ją w starości.

- W starości! cóż to, czy ja jestem stara? A toż to co? Aspannie się pomięszało w głowie, rozum straciłaś.

- Ja wolę pójść do klasztoru...

- Aspanna nie masz do wyboru; to zrobisz, co ja każę! Jeszcze sobie pozwala mieć swoją wolę i wybredzać! Tego chcę, tego nie chcę! Ja jestem twoja dobrodziejka i opiekunka, mnie twoi rodzice ciebie oddali i powinnaś mi być posłuszną. Idź, aspanna, do krosien! No, cóż to są znowu za łzy? Idź sobie, idź! Żolka, precz z kanapy, niepoczciwa suka!

To mówiąc mocno rozgniewana podkomorzyna wzięła karty i okulary, siadła przy stoliku i zaczęła kłaść kabałę, Anna już się więcej nie odezwała, ale płakała nad robotą. Ciotka kładnąc kabałę spoglądała na nią ukradkiem i ruszała ramionami zacisnąwszy usta.

VII

ZARĘCZYNY

W niedzielę paradnie poubierani pan sędzia i Mateusz zajechali do kościoła, wkrótce po nich zatoczyła się też stara kareta podkomorzyny, w której siedziała ona, Anna i służąca Aniela. Po sumie i kazaniu przy wyjściu z kościoła, submitowali46 się nasi dwaj panowie podkomorzynie, która ich raczyła na obiad zaprosić.

akceptować (z łac.) - przyjmować, zgadzać się rezonować (z franc.) - rozumować; tu: mądrzyć się submitować (z łac.) - tu: witać się

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.