Całe życie biedna

Interesujace książki na zimę i lato

Tak tego wieczora przygotowawszy, następnych Bałabanowicz przywiódł ją do dania sobie słowa, wystawił konieczność uczynienia sobie zapisów wzajemnie dla oka na krociach kradzionych, ułożył dożywocie i potajemnie wszystko gotował do ślubu. Wkrótce z indul-

71

tem w kieszeni jednego wieczora zaczął naglić podkomorzynę o wyznaczenie szczęśliwego końca swoim konkurom i tak ją usidlił, że zezwoliła na niezwłoczny ślub, który się odbył w sali przy dwóch tylko zaufanych świadkach. Nazajutrz całe sąsiedztwo wiedziało niesłychaną nowinę, rozwożono ją umyślnymi posłańcami od domu do domu, przyjaciele podkomorzego byli w nieopisanym oburzeniu na zuchwalca, inni śmieli się do rozpuku z nowego stadła, inni wyciągali dziwaczne wnioski zabijając podkomorzynę na sławie, inni jeszcze temu nie wierzyli.

Trudno wszakże było wątpić, bo Bałabanowicz zmieniwszy nagle ton i sposób postępowania, ze sługi stał się panem, wniósł się do pałacu i zaczął się jak szara gęś rządzić.

Wnet Złota Wola inną całkiem powierzchowność przybrała, a eks-podkomorzyna postrze-gła wkrótce, że wielkie zrobiła głupstwo; ale już było po czasie. Bałabanowicz zebrawszy wszystkie klucze do swojej kieszeni pół dnia pijany nawet do mariasza swojej dobrodziejce służyć nie chciał. Porzuciwszy posesję, swoje konie, stada i remanenta przeniósł do nowego mieszkania i, jak gdyby jej na świecie nie było, zapomniał o żonie, która myślała, że się świat do góry nogami przewrócił, gdy nagle znalazła się tak małą, postradawszy swobodę i wszelakie znaczenie w domu.

XI

BIEDNA CIOTKA

Na kominie palił się ogień trzaskający, okna pozapuszczane już były sztorami, świec jeszcze nie dano, a pan Mateusz rozciągniony na szezlągu palił fajkę spokojnie. W drugim pokoju słychać było cichy chód kobiecy, chód ostrożny, bojaźliwy, pokorny, bo i chód bywa oznaką uczuć lub charakterów, dla tych, co się nad nim zastanawiać zechcą. W całym domu panowała ta posłuszna spokojność, która znamionuje przytomnść surowego pana: wszyscy chodzili na palcach, mówili cicho, drzwi zamykali ostrożnie.

- Cóż tam pani tak duma? - zapytał Mateusz żony -czy nie wolno by wiedzieć?

- Czego chcesz? - odezwała się żona z cicha pokazując się we drzwiach drugiego pokoju.

- Chciałbym wiedzieć, jeśli wolno, nad czym pani tak duma! Zapewne o jakim nieszczęśliwym kochanku!

- Znasz mnie nadto, żebym ci potrzebowała odpowiadać na to - rzekła kobieta.

- Właśnie, że znam, to myślę, że chyba o kochanku tak długo z westchnieniami dumać można, bo pewnie nie o mnie...

- Myślałam o Bogu i o sobie...

- Co za pobożność! - śmiejąc się rzekł Mateusz i na chwile zamilkł, a potem znowu świstając dodał:

- Ta suknia nadto szeleszcze, zrzuć ją i włóż inną; nie cierpię tego szelestu sukni...

Anna poszła suknię odmienić. Pan Mateusz ciągle leżał i fajkę palił; zaledwie usłyszał powracającą żonę, wysłał ją do kuchni dojrzeć wieczerzy i połajał za głośne drzwi zamkniecie.

71 indult (z łac.) - zwolnienie przez władzę duchowną z obowiązującego przepisu kościelnego

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.