Całe życie biedna

Interesujace książki na zimę i lato

nie wiadomo jakim przypadkiem zginął kwit, a sędzia ufając człowiekowi, dla którego tyle czynił, wcale się o to nie troszczył. Dla jakichś jednak interesów potrzebując znieść ten zmyślony ciężar ze swego majątku upomniał się u pana Mateusza, aby mu kwit przed aktami zapisał oświadczając się, że swój zgubił.

- Wszakżeś mi to darował?

- Ja!? - zawołał sędzia - chybaś oszalał, wszakże mi kwit dałeś. Jakże mogłem czynić ci taki podarunek, chyba bym sam chciał zostać bez kawałka chleba.

Na to wszystko odpowiedział pan Mateusz uśmiechem i zaręczeniem łaskawym, że sumy poszukiwać nie będzie do końca jego życia.

Tak podła zdrada oburzyła sędziego do najwyższego stopnia, nie pojmował, nie przewidywał, że mu się tak może jego ulubieniec wywdzięczyć i śmiertelną powziął ku niemu nienawiść. Rozeszła się o tym pogłoska w sąsiedztwie, ale pan Mateusz już wcale nie dbał o opinię i żartował z niej sobie. Dowiedział się w swoim ukryciu Bałabanowicz o nienawiści sędziego ku swemu nieprzyjacielowi i przeczuwając w nim sprzymierzeńca użytecznego, potajemnie ku niemu pospieszył.

Na widok upioru nie byłby się bardziej nastraszył sędzia jak ujrzawszy Bałabanowicza, który zgryzotami wynędzniały, siny, skurczony we dwoje, przyszedł mu rozwinąć plany swojej zemsty. Wzdragał się przyjąć je z początku sędzia, lecz gdy Bałabanowicz zajątrzył go zręcznie, dał się nakłonić. Chodziło o zdatnego i niepodejrzanego człowieka, którego łatwiej daleko było znaleźć sędziemu mającemu rozległe stosunki i nie potrzebującemu się ukrywać. Obrano jednozgodnie na kochanka Anny a nieprzyjaciela Mateuszowi niejakiego Teodora Ordęgę, człowieka młodego, śmiałego i lubiącego, jak mówią po prostu, awantury.

Pan Teodor Ordęga liczył już lat trzydzieści spędzonych częścią w wojsku, częścią na wsi, którą tęgo zadłużoną posiadał niedaleko Brzozówki. Z najlepszym sercem, z najlepszą głową, pełen litości a zarazem zawadiaka i pojedynkowicz, jadną ręką sypał jałmużnę i tracił majątek, drugą stojącym mu na drodze obcinał nosy i uszy. Nie wiem, jak się to zgadzało, ale tak było wszakże. Z bliska mu się przypatrzywszy miał coś w postawie, charakterze, twarzy,

85

przypominającego Don Kichota , nosił wąs zawiesisty, chudy był, wysoki, przystojny, ale przesadą jakąś nieco śmieszny. Jak prototyp86 lubił romanse i całe życie wzdychał do awantur miłosnych, których mieć nie mógł jak na złość.

Próżno ich szukał, próżno się narażał, zawsze się to jakoś spokojnie i prozaicznie bardzo kończyło. Żadna panna nie chciała mu się dać wykraść, żadna mężatka zbałamucić, to go niemal do rozpaczy przyprowadzało, gdyż zmuszony był w końcu kompromitować się szukając przebranych heroin pod skromnymi sukienkami panien służących. Byłby się już choćby najspokojniej ożenił wreszcie i rzucił oręż u stóp kochanki, ale nie trafiało mu się nic takiego, czym by się nawet niewiele wymagając mógł zadowolnić.

Smutny więc był los pana Teodora Ordęgi, który omal, że nazad nie wszedł w służbę coraz ją czulej wspominając, gdy sędzia wystawił mu nieszczęśliwą Annę w takim świetle, że uśpiona już żądza awantur na nowo z całą siłą obudziła się. Zdało mu się, że przeznaczony był do wybawienia jej z rąk tyrana i nagrodzenia gorącą miłością nieszczęść, których w życiu doznała.

Pan Ordęga zapalił się tą myślą, postanowił naprzód pozyskać jej serce, usnuł sobie zabić w pojedynku męża, ożenić się itd. Zdawało mu się to wszystko tak łatwym, jak połknięcie hausta wódki - a co więcej - tak sobie ułożył cały szereg wypadków, tak się przejął swoją bajką, iż najpewniejszy był, że się to co do joty urzeczywiścić musi. Znał on Annę i pana Mateusza i bywał u nich, ale dotąd nigdy mu na myśl nie przyszło zakochać się w biednej; że zaś pan Teodor kochał się głową, gdy raz sobie powiedział, że się ma zakochać, uwierzył te-

Don Kichot - bohater powieści Cervantesa pod tym samym tytułem prototyp - pierwowzór; tu chodzi o Don Kichota

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.