Całe życie biedna

Interesujace książki na zimę i lato

Chodzi o to, żeby gdy ja wymogę zapisy, gdy uprzedzę podkomorzynę, pan Mateusz nie dowiedział się o tym, aż gdy żony nie będzie już w domu, inaczej pilnowałby jej, gotów by ją zamknąć, wywieźć gdzie, dopuścić się jakiej zbrodni: jest to bowiem łotr, jakiego rzadko pod słońcem, którego nic nie wstrzyma, nic nie zastanowi, gdy mu chodzi o jego interes. Jutro w nocy potrzeba, żebyś miał gotowe konie, powóz, ludzi, broń na przypadek i oczekiwał mojego oznajmienia niedaleko Brzozówki. Jak tylko dam ci znać, że zapisy podpisane, że podkomo-rzyna uprzedzona, potrzeba porwać Annę, bodajby przebojem. Czujesz do tego odwagę?

- Ja? - zawołał Ordęga śmiejąc się - ja! a czegóż bym już wart był, gdybym tego nie potrafił uczynić!

To mówięc poskoczył i uściskał sędziego; porwał za szpadę i krzyknął:

- Choćby mi przyszło paść samemu albo jego zabić!

- Lecz - rzekł sędzia - czy Anna da się wykraść? czy da się przekonać? Może będzie się lękać, a nie wiedząc o dalszych projektach nauczona bać się męża nie odważy się na ten krok.

- Anna - rzekł Ordęga - nie może nie żądać rozwodu, gdy jej tylko zezwolenie ciotki i promyk nadziei pokażem, niechybnie zezwoli!

- To warto zastanowienia - mówił sędzia - często kobiety płaczą i narzekają na swoje życie, a gdy przyjdzie uczynić krok stanowczy, nie odważą się nań.

- Ja jej dodam odwagi! Wreszcie nie jest to jedno z tych drobnych nieszczęść, na jakie się pospolicie uskarżają kobiety, choć je bardzo dobrze znoszą; los Anny jest nie do wytrzymania. Trzeba było tego anioła, żeby zniósł to piekło!

- Jestże i podobieństwo dostania się do domu? znaszże ty jego wewnętrzne rozporządzenie94? Można ją porwać, nie narobiwszy hałasu i wrzawy? Czy nie trzeba by ją uprzedzić?

- Gdyby to było podobnym, bardzo by dobrze było uprzedzić ją przez kogo; lecz z drugiej strony, żeby mąż nie powziął jakich podejrzeń! W takim razie byłoby po wszystkim i chyba byśmy ją dostali formalnym oblężeniem. Najlepiej jednak cicho, bez wrzawy tak, aby osób nie poznano, porwanie dopełnić.

Ja na wszelki przypadek do niepoznania się zamaskuję: bo moja przytomność mogłaby szkodzić sławie Anny, tego niepokalanego anioła. Rozporządzenie domu znam dostatecznie, bom u pana Mateusza bywał przed jego weselem. Żona zajmuje teraz pokój z szklannymi drzwiami od ogrodu, ten przytyka do bawialnego, w którym nikt nie sypia, z jednej, z drugiej strony do sieni prowadzących do kancelarii Mateusza, za którą dopiero jest jego sypialny.

Słudzy śpią w sieniach wielkich od dziedzińca, służące na drugiej stronie domu; ogród nie jest bardzo srodze oparkaniony, a furtkę wybić łatwo jednym uderzeniem nogi. Chodzi tylko o to, żeby Anna na pierwsze ukazanie się ludzi nie narobiła krzyku i najlepiej by ją uprzedzić. Listu jednak straszno pisać, straszniej posyłać, a ustnie kto by się podjął tego poselstwa?

- Ja! - odpowiedział sędzia po namyśle. - Będę u niego z rana i tym bardziej go oślepię na to, co ma być wieczór w Złotej Woli. Wprawdzie jesteśmy na zimno, a raczej jak najgorzej, lecz ja jestem obrażony, pojadę niby dla proponowania ugody i znajdę chwilkę jaką do pomówienia z Anną. Tak nawet lepiej będzie. Jeśli ona się zgodzi, jadę stamtąd do ciotki, a z zapisami w kieszeni powracam tu przed nocą.

- Jakże ci odwdzięczę, przyjacielu, Opatrzności ty moja! - wołał Ordęga klękając przed nim. Mimowolnie przypomniał sobie sędzia, że tymi prawie słowy przemawiał do niego niegdyś Mateusz, i westchnął myśląc: - wszyscyż to tak jak on płacą!

Ordęga porwał się po chwilce i, jakby go myśl nowa uderzyła, rzekł:

- A dadząż jej rozwód?

- Radziłem się o to prawników - rzekł sędzia - mamy za sobą wiele rzeczy. Nie wiem tylko, czy Anna skromna i łagodna zechce, jakby powinna, wszystko powiedzieć, co by mogła

rozporządzenie - tu: rozmieszczenie, rozkład, plan

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.