Kaśka Kariatyda

Interesująca książka w sam raz na wakacje!

- Oj! One wszystkie niby dobre - mówi Feliks skrzywiony. Ale ja znalazłbym coś innego, delikatniejszego, polityczniejszego. Ot, na przykład, do mleczarni, jak Rózia, albo do kawiarni... Hę?...

I rzuciwszy projekt, patrzy z uwagą w twarz Kaśki, aby dostrzec, jakie zrobił wrażenie.

Kaśka opuszcza nagle rękę, na której trzyma pończochę, drugą dłonią pociera ramię. Silne palce rzeźbiarza, zaciśnięte z uporem powyżej jej łokcia, zostawiły czerwone pręgi bolesne, jakby od skrępowania powrozem. Stara się więc uśmierzyć ból za pomocą rozcierania.

- Ja do mleczarni? Zanadto jestem niezgrabna, za brzydka. Rózia to co innego...

Feliks postanawia uderzyć w strunę próżności, a przy tym nie pragnie oszczędzać swej kochanki.

- Hi! hi! hi! Pewnie, że Rózia a panna, to co innego. Panna bo młodsza i ładniejsza, i zdrowsza... Rózia przy pannie to jak zduszona cytryna...

Kaśka doznaje tego samego zdziwienia, jakie ogarnęło ją w kuchni, gdy rozgniewana Rózia nazywała Feliksa „ananasem". Teraz on nazywa ją „zduszoną cytryną". Cóż wiąże tych dwoje ludzi, skoro się nawzajem nienawidzą?

I tą samą intonacją głosu pyta?

- Dlaczego pan z nią siedzisz?

Feliks krzywi wąskie usta i szuka przez chwilę odpowiedzi.

- Ot, przyzwyczaiłem się... taka moja głupia natura.

I ten się przyzwyczaił? Kaśka wzrusza ramionami i zaczyna cerować pończochę. Feliks pragnie widocznie coś dodać, bo zbliża się do kuferka, a uśmiech rozjaśnia jego twarz obojętną.

- Ale z tym wszystkim mógłbym z nią skończyć w każdej chwili. Zrobiła się z niej taka jędza, że, jak Boga kocham, nie do wytrzymania. Ja lubię kobiety grzeczne i edukowane. Myślałem, że ją wytresuję, ale niech ją tam...

Kaśka słucha ze zdziwieniem tej mowy. On wymaga od Rózi grzeczności i chce ją tresować! Feliks przysuwa się bliżej i siada na brzegu kuferka.

- I widzi panna, Rózia próżnuje teraz, nic nie robi. Dawniej to była iskra, nie dziewczyna; teraz ledwo ciągnie za sobą nogi. Ja nie lubię kobiet, które się włóczą po kątach i nic nie robią.

Kaśka mimo woli zatrzymała swój wzrok na długich, suchych, bezczynnie złożonych rękach Feliksa. Na czwartym palcu lewej ręki błyszczał kokieteryjnie pierścionek, ozdobiony fałszywym brylantem.

Feliks patrzał także na ręce Kaśki, grube, szorstkie, pokryte lśniącą, czerwoną skórą, i oboje zajęci byli jedną myślą - mianowicie obliczali, ile dziennego dochodu mogły dać ich ręce w ciągłą puszczone pracę. Przy tym wzrok Feliksa obejmował całą postać dziewczyny ze skrupulatną uwagą, tą samą, z jaką się ogląda kamienicę, na której się chce ulokować swój kapitał zaraz po Towa-

12

rzystwie . Widocznie egzamin wypadł na korzyść dziewczyny, bo Feliks poprawił krawatkę i przechylając się z wdziękiem, zaczął trochę przyciszonym mówić głosem:

- Ja pannie Kasi powiem... gdyby panna Kasia zechciała, to ja bym się postarał, aby panna Kasia dostała się na miejsce Rózi w mleczarni. To będzie łatwo, bo Rózia jakaś chuderlawa i coraz bardziej włóczy nogami. Ale za to panna Kasia będzie moja i będzie ze mną siedzieć, tak jak teraz Rózia. Krzywdy nie zrobię, jak Boga kocham, bom uczciwy człowiek, i zobaczy panna Kasia, jaki ze mnie dobry mąż...

I zaczął suchymi, chudymi palcami szukać rąk dziewczyny, która siedziała na brzegu kuferka przerażona, doznając wrażenia, jakby ją nagle obryzgano błotem.

On, biorąc milczenie Kaśki za znak niemego z jej strony zachwytu, ciągnął dalej swe propozycje, zwracając ku niej swą zżółkłą, zmarszczoną twarz próżniaka, zeschniętego w bezczynności, trawiącego obcą pracę z całą bezczelnością pasożyta.

Nie - to było nadto bolesne. Czymże zasłużyła na podobne upodlenie? Czego chcieli od niej ci mężczyźni, nie dozwalający jej żyć spokojnie? Dziś po raz trzeci czuje na swej twarzy gorący od-

12 po Towarzystwie - mowa o Towarzystwie Kredytowym Miejskim, założonym w Warszawie w 1870 roku; udzielało ono kredytu, zapisując pożyczki na hipotece dłużników zawsze na pierwszym miejscu

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.