również analogetami. Wyjaśnia ło prof. dr A. Wilder w swej książce Neoplatonizm i alchemia" (Albany, N.Y., 1869):
"(...} interpretowali wszystkie święte legendy i opowieści, mity i misteria wedle reguły lub zasady analogii i odpowiedników, lak iż zdarzenia, o których mówiono, że miały miejsce w zewnętrznym, widzialnym świecie, uważali za wyraz czynności i doświadczeń duszy ludzkiej".
Nazywano ich również neoplatonikami. Choć uważa się zwykle, iż teozofia, czyli eklektyczny system teozo-ficzny, powstała w III wieku, ale jeśli mamy wierzyć Diogenesowi Laercjuszowi, pochodzenie jej jest o wiele starsze, gdyż przypisuje się ją egipskiemu kapłanowi imieniem Pot-Amon, który żył na początku panowania dynastii Ptolemeuszów. Ten sam autor mówi, że to jest imię koptyjskie i oznacza człowieka poświęconego Amonowi - bogu mądrości. Teozofia jest odpowiednikiem sanskryckiego terminu Brahma-Widja, mądrość boska.
Pytanie: Co było treścią i zadaniem tego systemu?
Odpowiedź: Przede wszystkim wpajać swym uczniom i wszystkim, którzy byli "miłośnikami prawdy", pewne wielkie zasady moralne. Stąd motto przyjęte przez Towarzystwo Teozoficzne: "Nie ma religii wyższej nad prawdę".
Teozofia eklektyczna dzieliła się na trzy działy:
1) Wiara w jedną, absolutną, niepojętą i najwyższą Istność Boską lub praodwieczną, nieskończoną Treść, będącą rdzeniem i podłożem całej przyrody, wszystkiego, co istnieje - tak widzialnego, jak niewidzialnego.
2) Wiara w wieczną, nieśmiertelną naturę człowieka, która, będąc wypromieniowaniem lub emanacją duszy
" Jest to szkic nauk głównych mistrzów eklektycznej lub aleksandryjskiej szkoły oraz zarys wewnętrznych nauk alchemików wieków średnich.
powszechnej, (wszechduszy) jest z Nią w swej treści jednaka.
3} Teurgia, czyli "praca boska", to jest sprawianie lub wykonywanie pracy bogów (theós - bóg, ergon - praca). Nazwa ta jest bardzo stara, ale że należała do terminologii misteriów, nie używano jej w mowie potocznej.
Było wiarą_ mistyczną - potwierdzaną praktyką przez wtajemniczonych i kapłanów - iż człowiek, który dorówna czystością bezcielesnym istotom, czyli powróci do pierwotnej czystości całej swej natury - może skłonić bogów do przekazywania mu boskich tajemnic, a nawet do ukazywania się mu czasem widzialnie, subiektywnie lub obiektywnie. Był to najwyższy rodzaj tego, co się dziś zwie spirytyzmem, ale że zwykli ludzie tego nadużywali i zgoła fałszywie rozumieli, tak iż niektórzy poczytywali to nawet za rodzaj czarnoksięskich sztuk, więc zostało to ogólnie wzbronione. Coś ze spaczonych praktyk teurgii Jamblicha pozostało jeszcze w magii rytualnej niektórych współczesnych kabalistów. Dzisiejsza teozofia unika obu tych rodzajów magii i wywoływania zjaw, a nawet odrzuca je jako bardzo niebezpieczne. Prawdziwa, boska teurgia wymaga niemal nadludzkiej czystości i świętości życia, inaczej paczy się i wyradza w praktykę mediumizmu lub czarnej magii.
Bezpośredni uczniowie Amoniusza Sakkasa, którego zwano również Teodidaktos, czyli "nauczany przez bogów" - jak Platon i jego uczeń Porfiriusz - na początku odrzucali teurgię, ale w końcu zostali do niej przekonani przez Jamblicha, który napisał o niej dzieło De mysteriis Aegyptiorum, pod pseudonimem Abammon (imię jego mistrza, słynnego kapłana Egiptu). Rodzice Amoniusza Sakkasa byli chrześcijanami, ale dogmatyczne chrześcijaństwo od samego dzieciństwa nie przemawiało do niego, został więc neoplatonikiem i, podob-