Klucz do teozofii II

Interesująca książka w sam raz na wakacje!

im tylko powłokę, łupinę. Północny buddyzm ma swą Większą i Mniejszą Szkołę, znane jako ezoteryczna Ma-hajana i egzoteryczna Hinajana. Nie można mieć im za złe otaczania ich nauk taką tajemnicą; któż by chciał karmić swą trzodę owiec uczonym traktatem o botanice zamiast pożywną trawą? Pitagoras zwał swą szkołę gnostycznąwiedzą o r z e czac h, które są, i zachowywał tę wiedzę tylko dla swych zaprzysiężonych uczniów, tj. tych, którzy mogli przetrwać i przyswoić sobie taką strawę myślową oraz znaleźć w niej zaspokojenie; wymagał od nich ślubu milczenia i tajemnicy. Alfabety tajemne i szyfry powstały z hieratycznego pisma egip-tskiego, a ich tajemne znaczenie było znane w starożytności tylko wtajemniczonym kapłanom Egiptu, czyli hie-rogramatykom. Amoniusz Sakkas, jak mówią jego biografie, wymagał także od swoich uczniów przysięgi, iż nie wyjawią jego wyższych nauk nikomu prócz tych, którzy już przeszli naukę przygotowawczą i złożyli również ślub milczenia. A wreszcie, czyż nie znajdujemy tego samego w pierwotnym chrześcijaństwie, wśród gnostyków, a nawet w nauce Chrystusa? Czyż nie mówił on do szerokich rzesz w przypowieściach, które miały dwojakie znaczenie, a tylko swym uczniom wyjaśniał cały ich sens? "Warn dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są poza wami, wszystko dzieje się w przypowieściach" (Mk 4, 11). A autor książki Neoplatonizm mówi, iż:

"Esseńczycy Judei i Karmelu czynili tę samą różnicę, dzieląc swych wyznawców na neofitów, braci i doskonałych, czyli wtajemniczonych".

Podobne przykłady możemy znaleźć w każdym kraju.

Pytanie: Czy można zdobyć Mądrość Tajemną tylko przez studia? Encyklopedie dają podobną definicję teo-zofii jak słownik Webstera: "Domniemane obcowanie z Bogiem i wyższymi duchami, a przez to osiągnięcie

nadludzkiej wiedzy przy pomocy fizycznych środków lub chemicznych procesów". Czy jest tak istotnie?

Odpowiedź: Nie sądzę. Nie przypuszczam, aby istniał taki autor słowników, który by zdołał wytłumaczyć sobie lub innym, jak można nadludzką wiedzę zdobyć przy pomocy fizycznych i chemicznych procesów. Gdyby Webster powiedział natomiast: "przez metafizyczne i alchemiczne procesy", byłoby to bliższe prawdy; ale tak jak jest, stanowi absurd. Starożytni teozofowie twierdzili, jak czynią to i dzisiejsi, że nieskończone nie może być poznane przez skończone - czyli odczute i pojęte przez ograniczoną jaźń - ale że boska Treść może być przekazana wyższej duchowej jaźni w stanie ekstazy. A ten stan, jak zresztą i stan hipnotyczny nie może być osiągnięty przez żadne "fizyczne i chemiczne procesy".

Pytanie: A czym jest według was ekstaza? Odpowiedź: Prawdziwa ekstaza została określona przez Plotyna jako: "oswobodzenie się duszy od jej skończonej, ograniczonej świadomości oraz jednoczenie się i utożsamienie z Nieskończonym". Jest to stan najwyższy, mówi dr Wilder, ale nie trwa on stale i tylko bardzo niewielu ludzi może go osiągnąć. Jest on identyczny z tym, który w Indiach jest znany jako samadhi; praktykują go jogowie, dopomagając sobie fizycznie przez surową wstrzemięźliwość w odżywianiu, a umysłowo przez nieustanny wysiłek ku oczyszczeniu i wzniesieniu myśli. Medytacja jest cichą, nie wypowiadaną modlitwą lub, jak wyraził Platon, jest to:

"Żarliwe zwrócenie się duszy ku Bogu, nieproszenie o żadne specjalne dobro (jak to się czyni w zwykłej modlitwie), a wprost dla dobra samego w sobie - dla tego powszechnego Najwyższego Dobra, którego sami jesteśmy tu na ziemi cząstką, z którego rdzennej treści wszyscy się wyłoniliśmy... Toteż pozostawaj cichy w obecności boskich Istot, póki nie usuną One zasłony z twych oczu i nie dopomogą ci widzieć

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.