Klucz do teozofii II

Interesująca książka w sam raz na wakacje!

co obejmuje filozofię wszystkich czynnych potęg życia, magicznych i duchowych, i stanowi przewodnik praktyczny do najwznioślejszej czystości, świętości i ewangelicznej doskonałości; jak również do osiągnięcia boskiego widzenia i śniętych anielskich mocy i sztuk oraz innych prerogatyw odrodze-nia».

Dedykacja na tej książce brzmi:

"Studentom uniwersytetów, kolegiów i szkół chrześcijaństwa; Profesorom nauk metafizyki, mechaniki i wszelkich odmian nauk przyrodzonych; w ogóle ludziom wykształconym, wyznającym zasady prawowiernej wiary; deistom, arianom, unitarianom, wyznawcom Swedenborga i innych błędnych - nie mających dostatecznych podstaw - wierzeń; racjonalistom i sceptykom wszelkiego rodzaju; sprawiedliwym i oświeconym muzułmanom, żydom i wyznawcom patriarchalnych wschodnich religii; ale nade wszystko misjonarzom i głosicielom Ewangelii, czy to wśród barbarzyńców, czy ludów oświeconych, ten wstęp do teozofii, czyli nauki o podstawie i tajemnicy wszechrzeczy, z największą pokorą i miłością jest poświęcony".

A w roku następnym (1856) został wydany drugi torn dużego formatu, o objętości 600 stron, jako Zbiór utworów teo-zoficznych. Wydrukowano tylko 500 egzemplarzy tego dzieła dla darmowego rozdania bibliotekom i uniwersytetom. Te dawniejsze ruchy, których było niemało, powstawały w łonie Kościoła, zapoczątkowane przez ludzi poważnych, o głębokiej pobożności, o nieskalanych charakterach; a wszystkie te dzieła były pisane w prawowiernej formie, stosowano chrześcijańską terminologię i, podobnie jak pisma wybitnego kapłana Williama Lawa, nie wyróżniały się w oczach zwykłego czytelnika niczym poza powagą i żarliwością. Wszystkie usiłowały odkrywać i tłumaczyć pierwotne znaczenie i głębszą treść świętych ksiąg chrześcijaństwa oraz pobudzać do teo-zoficznego życia, dając jego przykłady. Ale dzieła te zostały prędko zapomniane i dziś nikt ich nie zna. Starały się one o podniesienie poziomu duchowieństwa, o ożywienie prawdziwej pobożności, ale nie były nigdy mile widziane. Jedno

słowo «herez)a>> wystarczało, aby je pogrzebać, wtrącając w otchłań wspólną wszystkim takim utopiom.

Za czasów reformacji Jan Reuchlin podjął podobny wysiłek, z tym samym skutkiem, choć był bliskim i zaufanym przyjacielem Lutra. Ortodoksja nie pragnęła nigdy wyjaśnień ani oświecenia. Mówiono tym reformatorom, jak mówił Festus Pawłowi, że za dużo wiedzy przewraca w głowie, że to uczyniło już z nich szaleńców i byłoby niebezpieczne iść dalej w tym kierunku.

Pomijając terminologię, która była częściowo kwestią przyzwyczajenia i wychowania tych pisarzy, a częściowo zależała od ograniczeń nałożonych religii przez władzę świecką, a sięgając w samą treść tych pism, należy je uważać za teozofi-czne w najściślejszym tego słowa znaczeniu. Dotyczyły głównie wiedzy człowieka o sobie samym, poznania swej własnej natury oraz wyższego życia duszy.

O współczesnym ruchu teozoficznym mówiono, iż jest usiłowaniem nawrócenia chrześcijaństwa na buddyzm, co tylko oznacza, iż słowo "herezja" utraciło już swój wpływ i nie wywołuje dziś w ludziach przerażenia.

W każdym stuleciu jednostki rozumiały, mniej lub bardziej jasno, nauki teozoficzne i wprowadzały je w życie. Nauki te nie są wyłączną własnością żadnej religii, nie są ograniczone do żadnej epoki ani społeczności. Należą, wedle przyrodzonego prawa, do każdej duszy ludzkiej. A tzw. prawowierność jest kwestią do przepracowania przez każdą jednostkę indywidualnie, zależnie od jej natury i potrzeby wewnętrznej oraz własnych, a w każdym wypadku innych, doświadczeń. To może tłumaczyć, dlaczego ludzie, którzy wyobrażali sobie, iż teozotia jest nową religią, daremnie w niej szukali dogmatów i rytuałów. Wyznaniem jej jest wierność prawdzie, a rytuałem - «czcić każdą prawdę wprowadzaniem jej w życie».

Dowodem na to, jak mało ludzi rozumie zasadę powszechnego braterstwa, jak rzadko uznaje jego przemożną doniosłość, może być fakt różnorodności opinii i dowolnego, nieraz fantastycznego, interpretowania celów Towarzystwa Teozofi-cznego.

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.