niebem i w każdych okolicznościach? Znamy paru specjalistów leczących ziołami nawet w Europie, ale te cudowne uzdrowienia i przywracanie do życia zdarzają się jeszcze tylko w Azji, gdzie tajemnice jogi "jak żyć w śmierci" dotąd się przechowaj.
Pytanie: Czy przygotowanie takich mistrzów uzdrawiania jest zadaniem teozofii?
Odpowiedź: Zadań ma ona kilka, ale najważniejsze są te, które mogą prowadzić do zmniejszenia ludzkiego cierpienia, w każdej jego postaci, fizycznej, a także moralnej (i to właściwie uważamy za stokroć ważniejsze). Teozofia musi uczyć etyki i oczyszczać psychikę ludzi, jeśli ma ulżyć w cierpieniach fizycznego ciała, gdyż jego niedomagania - z wyjątkiem nagłych wypadków - są przeważnie dziedziczne. Nie da się nigdy osiągnąć istotnego celu, czyli pomagania ludzkości -studiując okul-tyzm z egoistycznych pobudek, dla zadowolenia osobistej ambicji, dumy, czy próżności. Nie można też zostać prawdziwym okultystą przez studiowanie jakiejś jednej gałęzi ezoterycznej -należy zgłębić, jeśli nie opanować, wszystkie jej działy.
Pytanie: Czyż więc pomoc w osiągnięciu tego najważniejszego celu daje się tylko tym, którzy studiują nauki ezoteryczne?
Odpowiedź: Bynajmniej, bowiem każdy zwykły członek ma wszelkie prawo do otrzymywania ogólnych wskazówek, jeśli ich pragnie; ale niewielu chce być tzw. pracownikami, większość woli pozostawać "trutniami" teozofii. Trzeba zrozumieć, że towarzystwo zachęca do osobistych badań, byle nie przekraczały granicy, jaka oddziela egzoteryczne od ezoterycznego, czyli magię ślepą od magii świadomej.
Różnica między teozofiąa okultyzmem
Pytanie: Mówicie o teozofii i okultyzmie, czy to jest to samo?
Odpowiedź: Bynajmniej nie jest. Można być bardzo dobrym teozofem, w towarzystwie czy poza nim, nie będąc w niczym okultystą. Ale nikt nie może być prawdziwym okultystą, nie będąc rzeczywistym teozofem; w przeciwnym bowiem razie popadnie, świadomie lub nieświadomie, w czarną magię.
Pytanie: Co przez to rozumiecie?
Odpowiedź: Mówiłam już, iż prawdziwy teozof musi wprowadzać w czyn najwyższy ideał etyczny, musi starać się uświadomić sobie jedność z całą ludzkością oraz przeżyć ją i nieustannie pracować dla innych. Jeżeli okultystą tego wszystkiego nie robi, działa wtedy nie-uniknienie dla osobistej korzyści; a jeśli zdobył więcej czynnej mocy od innych, zwykłych ludzi, staje się o wiele niebezpieczniejszym wrogiem ludzkości i swojego otoczenia aniżeli zwykli śmiertelnicy. To jest jasne.
Pytanie: Czy więc okultystą to po prostu człowiek, który posiadł więcej mocy od innych ludzi?
Odpowiedź: Nie tylko; znaczy to o wiele więcej, jeśli naprawdę posiada dużo wiedzy i praktyki, innymi słowy, jeśli jest w istocie, a nie tylko z nazwy, okultystą. Nauki okultystyczne nie są tym, za co je uważają encyklopedie: "Te urojone nauki wieków średnich, odnoszące się do przypuszczalnego działania lub wpływu ukrytych cech lub nadprzyrodzonych potęg, jak alchemia, magia, astrologia i czary (wywoływanie duchów)", gdyż są to całkiem konkretne, realne, a bardzo niebezpieczne nauki. Zaznajamiają z tajemną mocą ukrytą w każdej rzeczy w przyrodzie przez budzenie i rozwijanie utajonych władz człowieka, drzemiących w nim w stanie potencjalnym, a tym samym dają mu ogromną przewagę nad