Klucz do teozofii II

Interesująca książka w sam raz na wakacje!

niem - utrzymujemy, iż termin "duch" powinien być użyty tylko w zastosowaniu do istotnej indywidualności.

Pytanie: A jakaż jest różnica między "istotną indywidualnością" a naszym "ja" lub "ego", którego wszyscy jesteśmy świadomi?

Odpowiedź: Zanim odpowiem na to pytanie, musimy wyjaśnić, co rozumiemy mówiąc - "ja" lub "ego". Musimy odróżnić najprostszy fakt świadomości siebie samego, uświadomienia sobie: "ja jestem ja", od bardziej złożonego pojęcia: "jestem panem Smith lub panią Brown". Przyjmując wiarę w ciąg następujących po sobie narodzin na ziemi dla tej samej jaźni, czyli reinkarnację, odróżnienie to jest zasadniczą osią całego naszego pojęcia. "Pan Smith" to właściwie długi szereg codziennych doświadczeń, nanizanych na nić pamięci, a składających się na to, co pan Smith nazywa sobą, swoim

"ja".

Ale żadne z łych "doświadczeń" nie jest w istocie tym "ja", tą "jaźnią", i nie one dają mu poczucie "siebie", gdyż zapomina on większość swoich zwykłych przeżyć, a dają mu one poczucie "siebie", tylko póki trwają. Toteż my, teozofowie, odróżniamy ten "kłębek doświadczeń", który nazywamy złudną (bo tak ograniczoną, efemeryczną i znikomą) osobowością, od owego czynnika w człowieku, który jest istotną przyczyną jego poczucia "ja jestem ja", i ten nazywamy prawdziwą indywidualnością. Mówimy, iż ta indywidualność, lub ego, gra różne role na scenie życia. Każdy nowy żywot tej samej jaźni na ziemi jest jak jeden wieczór na scenie teatru; raz artysta, czyli jaźń, jest Makbetem, drugi raz Shyloc-kiem, to znów Romeem, aby następnie ukazać się jako Hamlet czy też król Lear itd., póki nie przejdzie całej serii wcieleń. Jaźń rozpoczyna swą długą wędrówkę na ziemi od roli "duszka przyrody" - na kształt Ariela lub Puka u Szekspira, potem jest jednym ze statystów -

żołnierzem, służącym lub członkiem chóru - następnie przechodzi do ról mówionych i coraz większych, aż do dużych, głównych na przemian z nieznacznymi, i wreszcie schodzi ze sceny jako Prospero - mędrzec i mag.

Pytanie: Rozumiem. Mówicie tedy, iż prawdziwa jaźń nie może powracać na ziemię po śmierci fizycznego ciała. Ale przecież aktor rna pełną swobodę - czy jeśli zachował poczucie swej indywidualności, to może powrócić, gdy zechce, na teren swych poprzednich czynów?

Odpowiedź: Twierdzimy, że nie może; po prostu dlatego, iż taki powrót byłby nie do pogodzenia ze stanem nie zamąconego szczęścia po śmierci; jestem gotowa to udowodnić. Mówimy nieraz, iż człowiek doznaje za życia tyle niezasłużonego cierpienia z winy innych ludzi, z którymi obcuje, lub z powodu swojego otoczenia i warunków, iż zasługuje przynajmniej na zupełny spokój i odpoczynek, jeśli już nie szczęśliwość, zanim podejmie na nowo uciążliwą wędrówkę życia. Ale o tym pomówimy szczegółowo później.

Dlaczego przyjmujemy teozofiÄ™?

Pytanie: Zaczynam nieco rozumieć; ale widzę, iż wasze nauki są o wiele bardziej złożone i metafizyczne aniżeli spirytyzm, jak i współczesna myśl religijna. Czy możecie mi więc powiedzieć, dlaczego system teozofi-czny, który głosicie, wywołał tyle zaciekawienia, ale i tyle animozji zarazem?

Odpowiedź: Sądzę, iż jest parę po temu przyczyn; między innymi można wymienić: a) silną reakcję przeciw materialistycznym teoriom przeważającym dziś wśród uczonych; b) powszechne niezadowolenie, a także niechęć do sztuczności teologii różnych kościołów chrześcijańskich i coraz większej liczby walczących ze sobą

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.