Pytanie: Mówiliście, iż wspólność naszego fizycznego pochodzenia została udowodniona przez naukę, jedność duchowego zaś źródła przez Religię Mądrości. Ale nie widzimy, aby darwiniści przejawiali wiele braterstwa.
Odpowiedź: Słusznie. Dowodzi to tylko niewystar-czalności materialistycznych systemów i potwierdza, iż my, teozofowie, mamy słuszność. Wspólność fizycznego pochodzenia nie przemawia do naszej wyższej natury ni głębszych uczuć. Materia pozbawiona duszy i ducha, czyli swej boskiej treści, nie może przemówić do serca. Ale wspólność duszy i ducha, rdzennej i nieśmiertelnej istoty człowieka, jak nas uczy teozofia, gdy raz będzie udowodniona i zakorzeni się w naszych sercach, zaprowadzi nas daleko w prawdziwym miłosierdziu i braterskiej życzliwości.
Pytanie: Ale jak teozofia tłumaczy wspólne pochodzenie człowieka?
Odpowiedź: Ucząc, iż podłożem i rdzeniem całej przyrody, obiektywnej i subiektywnej, i w ogóle wszystkiego, co istnieje we wszechświecie, tak widzialnym, jak niewidzialnym, była, jest i zawsze będzie jedna Absolutna Treść, z której wszystko bierze swój początek i do której wszystko powraca. Jest to filozofia aryjska, przedstawiona w całej swej pełni w systemie Wedanty i buddyzmu. Obowiązkiem teozofów jest, pamiętając o tym, starać się w praktyczny sposób o wprowadzenie we wszystkich krajach oświaty i wychowania niezależnego od żadnych wyznań ni sekt.
Pytanie: Co prócz tego należałoby jeszcze robić - myślę o naszym fizycznym świecie.
Odpowiedź: Organizacja społeczeństwa, opisana przez Edwarda Bellamy w jego świetnej książce Patrząc wstecz, doskonale przedstawia teozoficzne pojęcie o tym, co powinno być pierwszym krokiem ku zrealizowaniu powszechnego braterstwa. To, co on opisuje, nie
daje się jeszcze wprowadzić w życie, gdyż egoizm wciąż przeważa i rządzi człowiekiem. A jednak, ogólnie rzecz biorąc, egoizm i indywidualizm już są w pewnej mierze zneutralizowane przez uczucie solidarności i wzajemnego braterstwa; projekt życia, jaki opisuje w tej książce, sprowadza do minimum przyczyny rozwijające i wzmacniające egoizm.
Pytanie: Więc jako teozofowie wzięlibyście udział w realizowaniu takiego planu?
Odpowiedź: Bez wątpienia, l już dowiedliśmy tego czynem. Czy nie słyszeliście o Partii Narodowej i klubach, które powstały po wyjściu książki Beilamy'ego? Stają się one teraz coraz bardziej znane, a po pewnym czasie zajmą jeszcze pocześniejsze miejsce. Założycielami tej partii, jak i klubów, byli przede wszystkim teozofowie. Prezesem i sekretarzem jednego z pierwszych klubów - Klubu Narodowego w Bostonie - był teozof; teozofowie również stanowili większość jego zarządu. W statutach wszystkich tych klubów, jak i partii, wpływ teozofii i Towarzystwa Teozoficznego jest wyraźny, gdyż wszystkie przyjmują za pierwszą i podstawową zasadę braterstwo ludzkości, tak jak tego teozofia naucza. W deklaracji swych celów mówią: "Braterstwo Ludzkości jest jedną z wiecznych prawd, które rządzą postępem świata i odróżniają naturę człowieczą od zwierzęcej". Cóż rnoże być bardziej teozoficznego? Ale tego nie dosyć. Potrzeba również przekonać ludzi, iż jeśli rdzeń i źródło ludzkości jest jedno, tedy musi też być jedna prawda wyrażająca się w różnych religiach, z wyjątkiem żydowskiej, gdyż nie widzimy jej wyrażonej nawet w kabale.
Pytanie: To się odnosi do wspólnego źródła wszystkich religii i w tym możecie mieć słuszność. Ale jakie zastosowanie znajduje to w praktycznym braterstwie w naszym fizycznym świecie?