na sofistyce swego kościoła, jego zwyczajach społecznych, a nawet na jego paradoksalnych prawach. Sam byt tym ws?ystkim, zanim został teozofem, a raczej członkiem towarzystwa, gdyż nie można dość często podkreślać ogromnej różnicy, jaka zachodzi pomiędzy abstrakcyjnym ideałem a jego narzędziem i przewodnikiem.
Abstrakcyjne i konkretne
Pytanie: Wyjaśnijcie, proszę, tę różnicę nieco szczegółowiej i obszerniej.
Odpowiedź: Towarzystwo jest wielkim zrzeszeniem ludzi o bardzo różnorodnym charakterze. Teozofra w swej abstrakcyjnej postaci jest Boską Mądrością, lub też zbiorem mądrości i wiedzy o prawach będących podstawą wszechświata, o jednorodności wieczystego dobra; a w swej postaci konkretnej jest sumą łegoż, wyznaczoną człowiekowi na ziemi przez naturę, i nic ponadto. Niektórzy członkowie usiłują urzeczywistnić, czyli, że tak powiem - obiektywizować teozofię w swoim życiu; podczas gdy inni chcą tylko poznać ją bez zamiaru wprowadzania w czyn; a jeszcze inni może wstępują tylko z ciekawości, z chwilowego zainteresowania albo dlatego, że mają w towarzystwie przyjaciół. Jakże więc można sądzić zrzeszenie według poziomu tych, którzy używają miana teozofa bez żadnych podstaw? Czy poezję i jej muzę można sądzić według tych poetów dyletantów, którzy tylko obrażają nasze uszy? Towarzystwo może być uważane za wcielenie teozofii tylko w swych abstrakcyjnych celach i motywach; nie może nigdy rościć sobie prawa do nazywania się jej rzeczywistym przewodnikiem czy narzędziem, dopóki ludzkie usterki i słabości znajdują w nim swoich licznych przedstawicieli; w przeciwnym bowiem razie towarzystwo powtórzyłoby wielki błąd i jaskrawe bluźnierstwo tzw. Chrystusowych kościołów. Jeśli mi wolno użyć wschodniego porównania: teozofia jest bezbrzeżnym oceanem powszechnej, kosmicznej prawdy, miłości i mądrości, rzucającym swój blask tu, na ziemię; towarzystwo zaś jest tylko małym widzialnym krążkiem tego blasku. Teozofia jest boską naturą, tak widzialną, jak niewidzialną, a towarzystwo naturą ludzką, usiłującą wznieść się ku boskiej macierzy. Teozofia jest stałym, wieczystym słońcem, a jej towarzystwo przemijającą kometą, co stara się ustalić swą orbitę i zmienić w planetę, krążącą zawsze w obrębie przyciągania słońca wieczystej prawdy. Zostało założone, by pomóc ludziom zobaczyć, że istnieje takie zjawisko jak teozofia, by pomóc im wznosić się ku niej przez zgłębianie i przyswajanie jej odwiecznych prawd.
Pytanie: Wydawało mi się, że powiedzieliście, iż nie macie własnych nauk, zasad i założeń?
Odpowiedź: Nie, nie mamy. Towarzystwo nie ma żadnej własnej mądrości do przekazania; jest ono po prostu spichlerzem prawd głoszonych przez wielkich jasnowidzów, proroków, wtajemniczonych wszystkich czasów - historycznych, a nawet przedhistorycznych, a przynajmniej tych z nich, którzy zdołali je zgromadzić. Jest więc tylko przewodnikiem, dzięki któremu świat dostaje mniej albo więcej prawdy z zasobów nauk wielkich nauczycieli ludzkości.
Pytanie: A czy nie można znaleźć tej samej prawdy poza towarzystwem? Czyż każdy z kościołów nie twierdzi tego samego?
Odpowiedź: Bynajmniej nie. Niezaprzeczalne istnienie wielkich wtajemniczonych, prawdziwych "Synów Bożych" - dowodzi, iż mądrość tę znajdowały niejednokrotnie pojedyncze jednostki, nigdy jednak bez kierownictwa mistrza, przynajmniej na początku. Ale wielu