początek, a więc i koniec; a na to, by stwarzać, wszelka istota musi myśleć i planować. Jak można przypuszczać, że Absolut myśli, czyli ma jakikolwiek stosunek do tego, co jest określone, ograniczone i uwarunkowane? Jest to logiczny i filozoficzny absurd. Nawet hebrajska kabała odrzuca takie pojęcie i czyni z jedynego Boskiego Absolutu nieskończoną Jednię, którą nazywa Ain-
-Soph". Aby tworzyć, Stwórca musi stać się czynny, wejść w akcję, a że to jest dla Absolutu niemożliwe, więc ów nieskończony Absolutny Prabyt musi być przedstawiony jako praprzyczyna ewolucji - nie stworzenia, i to nie w sposób bezpośredni, a przez emanację, czyli wypromieniowane z Siebie (nowy absurd, tym razem z powodu tłumaczy kabały") Sefirot.
Pytanie: A jak jest z tymi, którzy pomimo iż są wyznawcami kabały, wierzą w Jehowę lub Tetragramma-ton?
Odpowiedź: Mogą wierzyć, w co im się podoba, gdyż wiara ich lub niewiara nie mogą wpłynąć na oczywisty fakt. Jezuici mówią nam, iż dwa a dwa nie zawsze daje cztery, gdyż zależy od woli Boga, aby dwa razy dwa dało np. 5. Czy mamy zgodzić się z taką sofistyką?
Pytanie: Więc jesteście ateistami?
Odpowiedź: My sami o tym nie wiemy, chyba że epitet "ateista" nadaje się tym wszystkim, którzy nie wierzą w antropomorficznego Boga. My wierzymy w kosmiczny boski Byt, który jest rdzeniem wszystkiego,
' Ain-Soph - Nieskończone lub Bezgraniczne w całej przyrodzie - TO, co nie "istnieje", lecz JEST, ale nie jako Istota.
" Jak może nieczynny, praodwieczny byt emanować lub promieniować? O Parabrahrnanie Wedanty tego się nie mówi, ani o Ain-Soph chaldejskiej kabały. To odwieczne cykliczne Prawo sprawia, iż czynna, twórcza energia (Logos) emanuje z na zawsze ukrytego i niepojętego, a jedynego rdzenia, czyli Absolutu, u początków każdej maha-manwan-tary, czyli nowego cyklu życia.
z którego wszystko wypływa i w który wszystko powraca, i weń się pogrąża przy końcu wielkiego cyklu istnienia.
Pytanie: To jest prastare twierdzenie panteizmu, ale jeśli jesteście panteistami, nie możecie być jednocześnie deistami, a jeśli nie jesteście deistami, to może być słusznie do was zastosowane miano ateistów.
Odpowiedź: Niekoniecznie. Termin: "panteizm" jest znów jednym z tych nadużywanych terminów, którego pierwotne i prawdziwe znaczenie zostało spaczone przez ślepy przesąd i jednostronność ujęcia. Jeśli przyjąć chrześcijańską etymologię tego złożonego słowa, tj. połączyć pan (wszystko), z łheós (bóg), a potem wyobrazić sobie i głosić, iż to oznacza, że każde drzewo i kamień w przyrodzie jest Bogiem lub Bogiem jedynym, wówczas oczywiście będziecie mieli słuszność przedstawiając panteistów nawet jako czcicieli fetyszów; lecz niezbyt wam się to uda, jeśli słowo panteizm wywieść z ezoterycznej etymologii, jak my to czynimy.
Pytanie: Jakaż jest wasza definicja tego terminu?
Odpowiedź: Chciałabym wam zadać z kolei pytanie - co rozumiecie pod słowem "Pan" lub "przyroda"?
Pytanie: Sądzę, iż przyroda jest ogólną sumą wszystkiego, co wokół nas istnieje, zespołem przyczyn i skutków zachodzących w świecie materii, stworzenia lub wszechświata.
Odpowiedź: Czyli uosobieniem całości i ciągłości znanych nam przyczyn i skutków, sumą wszystkich ograniczonych czynników i potęg, jako całkowicie odmiennych i niezależnych od rozumnego Stwórcy lub twórcy, a może nawet "pojętą jako prosta i samodzielna energia", jak się mówi w waszych encyklopediach.
Pytanie: Tak, tak sÄ…dzÄ™.
Odpowiedź: A my nie bierzemy pod uwagę tej widzialnej, materialnej przyrody, którą zwiemy znikomą,