Klucz do teozofii II

Interesująca książka w sam raz na wakacje!

Jednak nie trzeba, aby ten duchowy rdzeń w nas był antropomorfizowany, uczłowieczony. Niech żaden teo-zof nie mówi - jeśli chce wyznawać boską, nie zaś ludzką prawdę - iż ten "Bóg w ukryciu" serca słucha jego modlitw lub jest odrębny od ograniczonego człowieka, jak i od nieskończonej, boskiej w nim treści, bowiem wszystko to stanowi jedność. Modlitwa nasza nie jest też, jak już wspomniałam, prośbą. Jest ona raczej tajemnicą, jest tajemnym wewnętrznym procesem, w którym znikome i ograniczone myśli i pragnienia, których duch absolutny nie może przyswoić, będąc sam nieograniczony i nieuwarunkowany, przemieniają się w duchowe akty woli i w wolę samą; proces ten nazywa się "duchowym przemienieniem". Intensywność gorących pragnień naszej duszy zmienia modlitwę w "kamień filozoficzny", czyli w to, co przemienia ołów w czyste złoto. Jedyna jednorodna treść, nasza "modlitwa woli", staje się czynną lub twórczą energią, wywołującą różne skutki, zależnie od naszych pragnień.

Pytanie: Czy rozumiecie przez to, iż modlitwa jest okultystycznym procesem sprowadzającym fizyczne skutki?

Odpowiedź: Tak jest. Potęga woli staje się żywą energią. Ale biada temu okultyście czy teozofowi, który zamiast zniweczyć pożądanie swej niższej osobowej jaźni, czyli fizycznego człowieka, a zwracając się do swej wyższej duchowej jaźni, pogrążonej w światłości atma-buddhi, i mówiąc "niech się stanie twoja, a nie moja wola", wysyła jednocześnie prądy potęgi woli w świeckich lub egoistycznych celach! Jest to bowiem czarna magia, ohyda, szkodliwe duchowe "czary". Na nieszczęście jest to ulubione zajęcie naszych mężów stanu i dowódców wojskowych, zwłaszcza gdy wysyłają dwie wrogie armie na rzeź. Obie strony, przed bitwą, oddają się takiej ciemnej magii, gdy ślą modlitwy do tego

samego Boga, Pana Zastępów, obie prosząc o Jego pomoc w powaleniu i uśmierceniu wroga.

Pytanie: Ale Dawid też prosił Boga o pomoc w zwyciężeniu Filistynów, a potem Syryjczyków i Moabitów; "a Bóg chronił Dawida, gdziekolwiek się zwrócił". Więc my tylko naśladujemy to, o czym czytamy w Biblii.

Odpowiedź: Oczywiście. Ale o ile wiem, lubicie nazywać się chrześcijanami, a nie Izraelitami lub żydami, czemuż więc nie idziecie za tym, co mówił Chrystus? A On wszak wyraźnie nie każe naśladować "tych, z dawnych czasów", czyli Mojżeszowego prawa, a chce, byście postępowali, jak On sam wskazuje; uprzedza tych, którzy chwytają za miecz, iż sami od miecza Aginą. Chrystus dał wam tylko jedną modlitwę, a wyście z niej uczynili pustą modlitwę warg i przedmiot dumy, której nikt prócz prawdziwego okultysty nie rozumie. Mówicie w niej, według przyjętego przez was znaczenia, czyli martwej litery: "l odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom", a nie czynicie tego nigdy. Powiedział wam również, byście kochali nieprzyjaciół waszych i dobrze czynili tym, którzy was mają w nienawiści. Nie jest na pewno zgodne z nauką "łagodnego Proroka z Nazaretu", abyście się modlili do "Ojca" o zwycięstwo nad wrogiem i jego śmierć. Oto dlaczego odrzucamy to, co wy nazywacie "modlitwą".

Pytanie: Ale jak tłumaczycie powszechny i niezaprzeczalny fakt, iż wszystkie ludy i narody zawsze czciły i modliły się do Boga lub bogów? Niektóre oddawały też cześć demonom i duchom, które mogą szkodzić, ale to tylko dowodzi, że wiara w skuteczność modlitwy jest powszechna.

Odpowiedź: Wyjaśnienie tego znajdujemy w fakcie, iż modlitwa ma parę różnych znaczeń poza tym, jakie jej nadają chrześcijanie. Oznacza ona nie tylko prośbę czy błaganie, ale w dawnych czasach była głównie in-

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.