ze zwierząt musiał być usunięty na drugi plan, a zastąpiony przez pełnego miłosierdzia "Ojca w ukryciu". Trzeba go byio ukazać nie jako pozakosmicznego boga--władcę, a jako boskiego Zbawiciela każdego cielesnego człowieka, Boga, który przebywa w jego własnym sercu i duszy, tak w bogatym, jak biednym. Ani tu, ani w Indiach, misteria wtajemniczeń nie mogły być wyjawione, gdyż dając rzeczy święte psom, rzucając perły między wieprze, zarówno prawdy wyjawiane, jak i ich objawiciel byliby stratowani i zniszczeni. Stąd powściągliwość obu, tak Buddy jak Jezusa - czy żył on w ciągu całego okresu, jaki mu się przypisuje, czy też nie - doprowadziła w pierwszym wypadku do całkowitej negacji południowego buddyzmu, a w drugim do rozbieżności w formach Kościoła chrześcijańskiego, z jego dwustoma sektami w samej tylko Anglii.
Rozdział VI
NAUKA TEOZOFICZNA O NATURZE CZŁOWIEKA Jedność wszystkiego we Wszystkim
Pytanie: Poinformowaliście mnie już, czym Bóg, dusza i człowiek według teozofii nie są, może mi teraz powiecie, czym są wedle waszej nauki?
Odpowiedź: W samym swym pochodzeniu, u prapo-czątków, w wieczności, Bóg, dusza i człowiek, jak i cały wszechświat, ze wszystkim co zawiera, są jednym z tą absolutną jednią, niepoznawalnej, boskiej treści, o której już wspomniałam. Nie wierzymy w stworzenie światów; raczej w periodyczne, bezpośrednio po sobie następujące jawienia się wszechświatów, przechodzących z subiektywnej (podmiotowej) w obiektywną (przedmiotową) sferę istnienia; w regularnych, a nieskończenie długich odstępach czasu.
Pytanie: Czy możecie rozwinąć to twierdzenie?
Odpowiedź: Weźmy jako pierwszy przykład, pomocny w wytworzeniu sobie ściślejszego w tej kwestii pojęcia - rok słoneczny; a jako drugi - dwie tegoż roku polowy, przedstawiające na biegunie północnym sześciomiesięczny dzień i sześciomiesięczną noc. Wyobraźmy sobie teraz, jeśli potrafimy, zamiast roku o 365 dniach - wieczność. Niech słońce przedstawia wszech-