z każdą inną jaźnią, bowiem wszystkie jaźnie są tej samej treści i wszystkie zostały wyłonione z pierwotnej emanacji jednej, nieskończonej Wszechjaźni. Platon nazywa tę Wszechjażń - Logos (lub drugim przejawieniem Boga), a my boskim bytem przejawionym, który stanowi jedność z wszechmyślą lub wszechduszą, ale nie jest antropomorficznym, pozakosmicznym, osobowym Bogiem, jak wielu teistów wierzy. Proszę uważać, by tego nie utożsamiać.
Pytanie: Ale raz przyjmujecie istnienie przejawionego bytu, dlaczegóż jest wam tak trudno przyjąć, iż stwarza on duszę dla każdego przychodzącego na świat człowieka, jeśli wszystkie inne dusze przedtem tak byty stworzone?
Odpowiedź: Gdyż to, co jest bezosobowe, nie może stwarzać ni planować wedle swej własnej woli i ochoty, będąc Prawem powszechnym, niezmiennym w swych periodycznych przejawieniach, czyli w promieniowaniu i objawianiu swej własnej treści (bytu) na początku każdego nowego cyklu życia. TO nie może stwarzać ludzi po to, by po paru latach żałować, że zostali stworzeni. Jeśli mamy w ogóle wierzyć w jakiś boski byt, musi on być absolutną harmonią, sprawiedliwością i logiką, jak i też absolutną miłością, mądrością i bezstronnością; a Bóg, który by miał stwarzać każdą duszę na krótki przeciąg czasu jednego żywota, bez względu na to, czy ma ożywiać ciało bogatego, szczęśliwego człowieka, czy też nieszczęsnego, cierpiącego nędzarza, któremu od urodzenia do śmierci nic się nie wiedzie, choć niczym nie zawinił i nie zasłużył na tak okrutny los - byłby prędzej jakimś bezrozumnym szatanem aniżeli Bogiem'. Nawet żydowscy filozofowie, wierzący w Biblię Mojżesza (ezoterycznie oczywiście),
' Zobacz dalsze wyjaśnienia w rozdziale O karze jaźni.
nigdy nie wyznawali takiej idei; przy tym uznawali, jak i my, reinkarnacjÄ™.
Pytanie: Czy możecie mi dać na dowód tego jakiś przykład?
Odpowiedź: Oczywiście że mogę. Oto Filon Judejski w De Somniis mówi:
"Powietrze jest ich (dusz) pełne; te, które są najbliżej ziemi, zstępując, by związać się ze śmiertelnym ciałem, powracają do innych ciał, pragnąc w nich zamieszkać".
Zohar natomiast mówi o duszy, która prosi Boga o wolność:
"O Panie wszechświata! Jestem tu, w tej sferze, szczęśliwa, i nie pragnę iść w inny świat, gdzie będę służebną oraz
na różne pokusy i skalania wydaną".
Nauka o nieuniknionej konieczności, o wieczystym niezmiennym prawie, wyraża się w odpowiedzi Boga: "Wbrew woli własnej zostajesz embrionem i pomimo twej woli przychodzisz na świat". Światłość nie dawałaby się pojąć bez ciemności, która przejawia się przez kontrast z nią. Dobro nie byłoby nadal dobrem, gdyby nie istniało zło, wykazujące nieocenioną właściwość daru dobra; podobnie osobista cnota nie przedstawiałaby żadnej zasługi, gdyby nie przeszła przez probierczy ogień pokusy. Nic nie jest wieczne i niezmienne prócz utajonego Boga. Nic, co nie jest nieskończone, czy dlatego że miało początek, czy że musi mieć koniec, nie może pozostać w bezruchu. Musi albo posuwać się naprzód, albo się cofać. A dusza, która pragnie powrócić w jedność ze swym duchem i połączyć się z nim, który jedyny może jej dać nieśmiertelność, musi oczyścić się przez serię wcieleń ponownych, zbliżając się ku jedynej krainie szczęśliwości i wieczystego spokoju, zwanej w Zoharze "Pałacem Miłości", w hinduizmie - Mokszą; wśród gnostyków - "pleromą Odwiecznej