łańcuchem - "Charakterem» lub «dziataniem». Ponieważ "Charakter» nie jest tyiko metafizyczną abstrakcją, ale sumą zdolności umysłowych i cech moralnych, czy nie pomogłoby do rozproszenia tego, co on nazywa "rozpaczliwą chęcią widzenia tajemnicy (patrz: Buddyzm), jeślibyśmy uważali ogólną '-wibracyjną falę życia» za indywidualność, a każdą z serii jej oddzielnych urodzinowych przejawień jako odrębną osobowość? Mówiąc w buddyjskich terminach, musiałbym powiedzieć, iż doskonałą indywidualnością jest Budda, gdyż jest najszczytniejszym rozkwitem człowieczeństwa, bez żadnych nadprzyrodzonych dodatków. A że niezliczone pokolenia ("4 asankheya i sto tysięcy cyklów -Fausboll i Rhys Davids - Buddhist Birth Stories) są potrzebne, aby człowiek mógł osiągnąć poziom Buddy, oraz żelazna wola w przeciągu wielu następujących po sobie wcieleń, aby do tego stanu się wznieść, jak mamy nazwać to, co tę wolę i wytrwałość przejawia? Charakterem? Czy też indywidualnością? Indywidualnością tylko częściowo przejawiającą się w każdym wcieleniu, lecz składającą się z fragmentów wszystkich żywotów?" Od dawna starałam się wykazywać ludziom tę różnicę pomiędzy indywidualnością a osobowością, niestety, trudniej jest niektórych przekonać, aniżeli pobudzić ich do szacunku dla dziecinnych niemożliwości, tylko dlatego że są ortodoksyjne, a prawowierność jest "szanowana". Aby tę kwestię dobrze zrozumieć, trzeba przestudiować dwojaki rodzaj "pierwiastków": wyższe, duchowe, czyli te, które należą do nieprzemijającej jaźni, i niższe, materialne, które wchodzą w skład wciąż zmieniających się przewodników całego szeregu osobowości, w których się jaźń duchowa przejawia. Oznaczmy właściwymi nazwami te "pierwiastki":
I. ATMAN - najwyższy duch. Nie jest On ani waszym, ani moim duchem, a po prostu jak słońce świeci na wszystkich. Jest to wszechobecna, wszechprzenika-jąca Boska Treść, nieoddzielna od jedynego Absolutu, p ra d u c h a, jak promień jest nieodłączny od słońca.
II. BUDDHI - dusza duchowa, jest przewodnikiem lub naczyniem atmy. Ani atma ani buddhi, razem czy też oddzielnie, nie mają dla cielesnego człowieka większego znaczenia, aniżeli ma światło i promień słońca dla masy granitu w głębi ziemi, jeżeli ta boska dwójnia nie odbije się i nie zostanie przyswojona, czyli nie przemieni jakiejś świadomości. Karma nigdy nie dosięga ani atmy ani buddhi, gdyż pierwsza jest sama najwyższym jej aspektem, jest w jednej swojej postaci, z siebie samej działającym czynnikiem Karmy; a buddhi, w tej sferze, nie jest świadome. Tą świadomością lub umysłowością jest:
III. MANAS", który pochodzi i jest wytworem - w formie odbicia - AHANKARA, czyli samego pojęcia - "ja", lub "jaźń". Dlatego to, gdy się nierozłącznie z tamtymi dwojgiem (atma i buddhi) zjednoczy, zwany jest duchową jaźnią i Taijasi (Tajdżasi), czyli świetlistym lub promienistym. To ona jest istotną Indywidualnością, lub człowiekiem boskim. Ta jaźń wcielając się pierwotnie w bezrozumny ludzki kształt, ożywiony przez dwoistą monadę - ale jej w sobie zgoła nieświadomy, bo nie posiadający jeszcze samoświadomości - uczyniła z tego podobnego człowiekowi kształtu, prawdziwego człowieka. Właśnie ta jaźń, to "ciało przyczynowe" ożywia i opromienia każdą osobowość, w którą ją Kar' Źródłem i rodzicem manasu jest m aha t, czyli "wszech myśl" lub "myśl kosmiczna". Manas więc
jest mahatem, czyli myślą w człowieku. Nazywa się go również "Kshetra|na" (kszetradżna) lub "wcielony duch", gdyż według naszej filozofii manasa- putra, czyli "Synowie Myśli Kosmicznej" stworzyli, a raczej ukształtowali Myśliciela, czyli myślącego człowieka, lub "Manu", wcielając się sami w trzeciej rasie ludzkości, w naszym kręgu. Właśnie manas jest prawdziwą, trwałą, internującą się wielokrotnie duchową jaźnią, indywidualnością, a nasze niezliczone, a różne osobowości, są tylko jej zewnętrznymi postaciami lub maskami.