Klucz do teozofii

Interesująca książka w sam raz na wakacje!

i nieśmiertelnych zalet i cnót, jak — miłość, współczucie, umiłowanie piękna, dobra, prawdy, które zadrgały lub silniej przemówiły w sercu żyjącej osoby, po śmierci jej fizycznego ciała trzymają się jaźni i wraz z nią przechodzą do Dewachanu. Na pewien czas jaźń staje się więc jakby idealnym wyrazem ludzkiej istoty, takiej, jaka była za ostatniego życia na ziemi, a ta nie jest bynajmniej wszechwiedząca. Gdyby nią była, nie przechodziłaby w ogóle stanu, który zwiemy Dewachanem.

Pytanie: Jak to tłumaczycie, jakie są tego przyczyny?

Odpowiedź: Jeśli chcecie odpowiedzi ściśle filozoficznej, tedy powiem, iż dlatego, że wszystko jest ułudą (mają), poza wieczystą Prawdą, która nie ma kształtu, zarysu ani ograniczeń. Kto wzniósł się ponad zasłonę mai— a takimi są tylko najwyżsi mistrzowie i wtajemniczeni — ten nie może mieć Dewachanu. Ale jeśli chodzi o zwykłego śmiertelnika, szczęście jego w Dewachanie jest pełnią. Jest to c a ł k o w i t e zapomnienie wszystkiego, co było cierpieniem i smutkiem w ostatnim życiu na ziemi, a nawet zanik świadomości, że one w ogóle istnieją. Ten okres w Dewachanie, pomiędzy dwoma wcieleniami na ziemi, dusza spędza w otoczeniu wszystkiego, czego pragnęła, do czego przedtem daremnie tęskniła i wśród tych, których kochała. Osiąga tu wypełnienie wszystkich swoich marzeń, l tak w niczym nie zmąconym szczęściu spędza długie wieki, które są nagrodą i równoważnikiem cierpień ziemskiego żywota. Krótko mówiąc, pławi się w morzu nieprzerwanej szczęśliwości, znaczonej tylko zdarzeniami o jeszcze większym napięciu radości.

Pytanie: Ależ to jest więcej niż zwykła ułuda, jest to istnienie w niezdrowej halucynacji!

Odpowiedź: Być może z waszego punktu widzenia, ale nie z punktu filozofii. A poza tym — czyż nie jest całe nasze ziemskie życie pełne złudzeń? Czyż nie

spotkaliście nigdy ludzi żyjących lata całe w świecie urojeń? A gdybyście się na przykład dowiedzieli, że mąż, którego żona uwielbia i wierzy, że jest przezeń również kochana — zdradza ją, poinformowalibyście ją o tym, rozbijając jej piękną wiarę, budząc ją brutalnie z pięknego snu, raniąc okrutnie jej serce? Nie sądzę. Powtarzam, iż taka niepamięć i halucynacja — jak je nazywacie — są tylko wyrazem prawa natury, pełnego miłosierdzia, jak i ścisłej sprawiedliwości. W każdym razie jest to o wiele bardziej pociągająca perspektywa aniżeli złote harfy i para skrzydeł, które nam obiecują ortodoksyjne religie.

Zapewnienie, iż: "dusza żyjąc tam, wznosi się i często przebiega ulice "niebiańskiego JeruzalemA, odwiedzając patriarchów i proroków, pozdrawiając apostołów i wielbiąc zastępy męczenników", może w oczach niektórych ludzi wydawać się bliższe religijnej nabożności, jednak przedstawia chyba jeszcze bardziej ułudną halucynację; wiemy bowiem wszyscy, iż matki kochają swe dzieci nieśmiertelną miłością, realność zaś owych wielkich osobistości "niebiańskiego Jeruzalem" pozostaje dla nas blada i wątpliwa. Wolałabym stanowczo przyjąć nawet to "nowe Jeruzalem", z jego ulicami świecącymi jak wystawy jubilerskie, aniżeli szukać pociechy w pozbawionej wszelkiego miłosierdzia doktrynie spiryty-stów. Sama myśl, iż rozumne, świadome dusze naszego ojca, matki, córki czy brata mogą czuć się szczęśliwe w "kraju wiecznej wiosny" — zaledwie odrobinę natural-niejszym, ale w swych opisach równie śmiesznym jak "Nowa Jerozolima" — wystarczyłaby dla mnie, aby stracić wszelki szacunek dla "naszych zmarłych". Wierzyć, iż czysty duch może się czuć szczęśliwy, będąc z musu świadkiem grzechów, błędów, oszustw, a nade wszystko cierpień tych, których najbardziej kocha, a od których oddzieliła go śmierć, i to bez możności dopomoże-

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.