Klucz do teozofii

Interesująca książka w sam raz na wakacje!

ślepy. Podkreślając, że m u s i widzieć, chyba co innego macie na myśli aniżeli ja. Mówicie o duchu z Ducha, o płomieniu z Płomienia, czyli o Atmanie, i utożsamiacie go błędnie z duszą ludzką, pierwiastkiem Myśli — manas... Nie rozumiecie mnie jeszcze; postaram się wytłumaczyć to jaśniej. Chcecie wiedzieć, czy w wypadku zatwardziałego materialisty jest możliwa dla niego całkowita zatrata samoświadomości i poczucia siebie samego po śmierci. O to wam chodzi, nieprawdaż? Odpowiadam: owszem, jest możliwa. Wierząc niezachwianie w naszą ezoteryczną naukę, która mówi, iż okres pośmiertny jest tylko przerwą lub antraktem pomiędzy dwoma żywotami, lub narodzinami na ziemi, stanem przejściowym jedynie, mówię — czy ten antrakt pomiędzy dwoma aktami ułudnego dramatu życia będzie trwał rok czy milion lat, stan ten, podobny do głębokiego omdlenia, może istnieć, i to bez najmniejszego naruszenia podstawowych praw.

Pytanie: Jakże to może być, gdy powiedzieliście przed chwilą, iż podstawowe prawa rządzące stanami człowieka po śmierci nie znają wyjątków?

Odpowiedź: Nie mówię i teraz, że istnieją w ich działaniu jakieś wyjątki. Ale duchowe prawo ciągłości stosuje się tylko do tego, co jest istotnie rzeczywiste. Dla tych, którzy czytali i zrozumieli Mundakja Upaniszad i We-danta-Sara, wszystko to staje się zupełnie jasne. Powiem więcej: wystarczy pojąć, co rozumiemy pod "buddhi" oraz dwoistością manasu, aby jasno sobie uzmysłowić, dlaczego materialista może zupełnie nie być świadomy siebie samego po śmierci. Ponieważ manas w swej niższej postaci jest siedliskiem ziemskich myśli, może więc wytwarzać sobie pojęcie tylko na podstawie świadectwa tejże myśli, lecz nie jest zupełnie w stanie nic ujrzeć od strony ducha. Mówi się w księgach Wschodu, iż pomiędzy buddhi i manas (jaźnią) a Iszwarą i Pra-

dżną (Bogiem i Jego mądrością) nie ma w istocie większej różnicy aniżeli pomiędzy lasem a jego drzewami, jeziorem a kroplami jego wód, jak wyraża to Mundakja Upaniszad. Jedno czy sto drzew uschniętych przez utratę żywotności lub wyrwanie z korzeniami nie może wpłynąć na całość lasu jako takiego.

Pytanie: Ale, jeśli dobrze rozumiem, buddhi przedstawia w waszym porównaniu — las, a manas-Tajdża-sa" drzewa. A jeśli buddhi jest nieśmiertelne, jak może to, co jest jemu podobne, czyli manas-Tajdżasa, utracić świadomość aż do dnia następnej inkarnacji. Nie mogę tego pojąć.

Odpowiedź: Nie możecie, gdyż łączycie abstrakcyjne przedstawienie całości z czasowymi zmianami jej form. Pamiętajcie, iż jeśli można o buddhi-manas powiedzieć, iż jest bez wątpienia nieśmiertelne, nie można tego samego rzec o manasie lub mentalu niższym; a tym mniej o Tajdżasa, które jest tylko pewną cechą, atrybutem. Ani manas, ani Tajdżasa nie mogą istnieć oddzielnie od buddhi, czyli boskiej duszy; pierwszy, w swej niższej postaci, należy do ziemskiej osobowości; a drugi, czyli Tajdżasa jest identycznym z pierwszym, bo jest tym samym manasem, tylko odbijającym światłość buddhi. A buddhi z kolei pozostałoby tylko bezoso-bistym duchem bez tego czynnika zapożyczonego od

* Ishwara (Iszwara) — lo świadomość kolektywna przejawionego Bóstwa — Brahmy — czyli świadomość zastępów Dhyani-Czochanów wedle Doktryny tajemnej; a Prajna — (Pradżna) jest ich mądrością indywidualną.

" Tajdżasa oznacza "promieniste", dzięki swemu zjednoczeniu z buddhi, czyli manas, dusza ludzka, opromieniona światłością duszy boskiej. Toteż można by nazwać manas-Tajdżasa — jaśniejącym lub światłym umysłem; ludzkim rozumem oświeconym światłością ducha; buddhi-manas jest przejawieniem boskiej duszy z dodatkiem ludzkiego intelektu i samoświadomości.

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.