Klucz do teozofii

Interesująca książka w sam raz na wakacje!

jakąkolwiek cząstkę osobowości ze sobą i z wzniosłym, świetlistym promieniem boskiego buddhi, okazuje się daremny i bezskuteczny; jeśli ten promień coraz bardziej odbija się od coraz grubszej i mniej przenikliwej skorupy fizycznego mózgu, duchowa jaźń (lub Myśliciel), gdy się z ciała wyzwala, jest jakby zupełnie odcięta od pozostałej reszty byłej osobowości; a ta, czyli kama-rupa, idąc za przyciąganiem swych ziemskich upodobań, jest wciągnięta i pozostaje w H a d e s i e, który my nazywamy k a m a l o k ą. Właśnie te osobowości są "uwiędłymi latoroślami", o których wspomina Jezus, jako o odciętych od winnego krzewu. Unicestwienie jednak nie następuje nigdy natychmiast, potrzeba nieraz wieków, aby się całkowicie dopełniło. W kamaloce osobowość ta pozostaje wraz z resztkami innych, szczęśliwszych osobowych "ja", jako pozbawiona duszy "skorupka", zwana w okultyzmie "elementar".

Jak mówi się w Odsłoniętej Izydzie te dwa rodzaje "istności" — "skorupki" i "bezdusze" lub "pustaki" są owymi "duchami" — "gwiazdami" sceny seansów spirytystycznych i ich "materializacji". Możecie być pewni, iż to nie one się reinkarnują, dlatego tak niewielu z "naszych drogich zmarłych" wie cośkolwiek o reinkarnacji, wprowadzając tym w błąd spirytystów.

Pytanie: Ale czyż nie oskarżano autora Odsłoniętej Izydy o zaprzeczanie reinkarnacji?

Odpowiedź: Oskarżali go o to ci, którzy zupełnie nie zrozumieli treści tej książki. W czasie gdy ją pisano, spirytualiści w Anglii i Ameryce nie wierzyli w wielokrotne wcielenia, a to, co tam autor mówi o reinkarnacji, było głównie skierowane przeciw spirytystom francuskim, których teorie są tak niefilozoficzne i absurdalne, jak — zupełnie odwrotnie — nauki Wschodu o tym samym są logiczne i oczywiste w swej prawdzie. Uczniowie szkoły Allana Kardeca wierzą w reinkarnację natychmiastową i dowolną; według nich zmarły ojciec może się wcielić w swą nie urodzoną jeszcze córkę itp. Nie posiadają oni nauki o Dewachanie ani Karmie, ani żadnych filozoficznych podstaw, które by wyjaśniały lub uzasadniały i usprawiedliwiały konieczność wielokrotnych wcieleń. Ale jakżeby mógł autor Izydy zaprzeczać reinkarnacji rządzonej przez prawo Karmy, istnieniu wcieleń; powtarzających się w dużych odstępach czasu, co 1000 lub 1500 lat, gdy jest to podstawowym wierzeniem zarówno buddyzmu, jak i hinduizmu?

Pytanie: Więc odrzucacie w całości teorie spirytualistów oraz spirytystów?

Odpowiedź: Niezupełnie w całości, a tylko iqh zasadnicze wierzenia. Jedni i drudzy polegają całkowicie na tym, co im mówią "duchy" na seansach; jedni nie zgadzają się z drugimi, równie zasadniczo jak my, teo-zofowie 2 nimi wszystkimi. Prawda jest jedna, więc gdy słyszymy, że we Francji "duchy" mówią, iż reinkarnacja jest faktem, a w Anglii jej zaprzeczają, a nawet ostro zwalczają tę naukę, to musimy stwierdzić, iż jedne lub drugie nie wiedzą, co mówią. Co do nas, to podzielamy wiarę spirytystów i spirytualistów w istnienie "duchów", czyli niewidzialnych istot obdarzonych rozumem, ale według naszej nauki, rodzajów ich i gatunków jest po prostu legion, a nasi oponenci przyjmują tylko istnienie "duchów" ludzi zmarłych; te zaś, według naszej wiedzy, są to przeważnie "bezduszne skorupki" kamaloki.

Pytanie: Wasze słowa o "duchach" spirytystów zdają się tchnąć pewną goryczą. Wyłożyliście mi już podstawy waszej niewiary w materializacje i bezpośrednie komunikowanie się 2 nimi na seansach; czy nie możecie wyjaśnić mi również, dlaczego niektórzy teozofowie nieustannie nam mówią o niebezpieczeństwach nawiązywania takiego kontaktu, jak i w ogóle mediumizmu. Czy mają jakieś poważne po temu przyc2yny?

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.