Klucz do teozofii

Interesująca książka w sam raz na wakacje!

ból i cierpienie są wynikiem braku harmonii i że jedyną a straszliwą przyczyną ciągłego jej naruszania jest e g o i z m, w takiej czy innej formie. Więc Karma oddaje każdemu ściśle tylko konkretne konsekwencje jego własnych czynów, bez żadnego względu na ich moralny charakter; ale że każdy dostaje to, co mu się należy za wszystko, czego był sprawcą, oczywiste jest, że musi nie tylko zrównoważyć wszelkie cierpienia, jakie zadał innym, ale i zebrać plon radości i szczęścia z posiewu zadowolenia i harmonii, jakiego był przyczyną, lub pomógł ich zaistnieniu. Chyba najlepiej zrobię przytaczając, ku waszemu pouczeniu, wyjątki z książek i artykułów tych z naszych teozofów, którzy mają o Karmie ścisłe pojęcia.

Pytanie: Rad będę temu, gdyż literatura wasza zdaje się być pod tym względem uboga.

Odpowiedź: Bo jest to najtrudniejszy punkt całej naszej nauki. Niedawno ukazały się następujące krytyczne uwagi pióra pewnego chrześcijanina:

"Przypuśćmy, że nauka teozoficzna jest słuszna, że człowiek musi być sarn swoim własnym zbawcą, przezwyciężyć złe skłonności ukryte w jego dwoistej naturze, aby zdobyć wyzwolenie swej duszy; ale co ma robić człowiek, gdy się już obudził i do pewnego stopnia odwrócił od grzechu i złości? Jak ma osiągnąć zbawienie lub przebaczenie czy też wymazanie grzechów, które już uprzednio popełnił?"

Na to J. H. Conelly bardzo dobrze i słusznie odpowiedział, iż nikt nie może chcieć, by "teozoficzna lokomotywa toczyła się po teologicznych szynach", l mówi dalej:

"Możliwość zrzucenia z siebie indywidualnej odpowiedzialności nie należy do zasobu pojęć teozofii i w jej nauce nie istnieje taka rzecz jak "przebaczenie lub wymazanie grzechu i zła, które już był popełnił" inaczej jak przez odpowiednią karę, wyznaczoną dla sprawcy i przywrócenie harmonii powszechnej naruszonej przez jego grzech. Grzech przez niego

samego został popełniony; podczas gdy inni muszą znosić jego skutki, zadośćuczynić i zrównoważyć go może tylko on sam. Sytuacja rozpatrywana... w której człowiek -obudził się i odwrócił do pewnego stopnia od złości i grzechu» odpowiada stanowi, gdy człowiek zdaje sobie sprawę ze swych czynów jako złych i zasługujących na karę. A w tym rozumieniu tkwi nieuniknienie poczucie własnej, osobistej odpowiedzialności, które jest wprost proporcjonalne do tego "obudzenia się i nawrócenia", l właśnie gdy to poczucie wielkiej odpowiedzialności się w nim budzi i poczyna wzrastać w świadomości, namawia się 90 do przyjęcia nauki o «odkupieniu».

Mówi się mu, iż ma żałować w serdecznej skrusze; ale nic nad to łatwiejszego. Charakterystyczną słabością ludzkiej natury jest łatwy i skory żal za złe, któreśmy popełnili, jeśli nam zwrócić na nie uwagę, albo też jeśli sami ponieśliśmy już jego smutne konsekwencje czy też wręcz odwrotnie — korzystaliśmy z jego przyjemnych rezultatów. Możliwe, iż bliższa samoanaliza w stosunku do tego uczucia wykazałaby, iż żałujemy raczej tego, co zdawało się nas zmuszać do złego czynu, gdy chcieliśmy osiągnąć nasz samolubny cel, aniżeli samego postępku.

Perspektywa zrzucenia brzemienia naszych grzechów "do stóp krzyża" może się zdawać bardzo pociągająca dla zwykłej umysłowości, ale nie przemawia wcale do człowieka, który studiuje teozofię; nie pojmuje on, dlaczego grzesznik przez zrozumienie swego czynu ma już przez to samo zdobyć przebaczenie, albo też możność «wymazania» swych poprzednich win; albo dlaczego skrucha i następujące po niej nawrócenie ku sprawiedliwemu życiu uprawnia do zawieszenia w stosunku do niego działania powszechnego prawa przyczyny i skutku. Rezultaty jego złego czynu nie przestały istnieć, a cierpienie, które tym zadał innym, bynajmniej nie zostało jeszcze wyrównane, Teozol włącza w skutki złego czynu także cierpienie niewinnych, którego ten czyn był przyczyną, bierze pod uwagę nie tylko winowajcę, ale i jego ofiary.

Zły czyn jest naruszeniem praw harmonii rządzących wszechświatem, a karzący skutek musi dosięgnąć tego, który je naruszył. Chrystus wyrzekł był przestrogę: "Nie grzesz więcej, inaczej gorsze cię spotka» a św. Paweł rzekł: "Pracuj

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.