Inny wybitny teozof — pani P. S. Sinnett w swej książce Cel teozofii pisze:
"Człowiek tworzy dobrą lub złą Karmę każdą myślą i czynem codziennego życia, a jednocześnie wyżywa część Karmy spowodowanej czynami i pragnieniami poprzedniego żywota. Gdy widzimy ludzi dotkniętych od urodzenia jakąś dziedziczną chorobą, możemy mieć wszelkie podstawy do przypuszczania, iż jest to nieunikniony skutek przyczyn przez nich samych wywołanych w przeszłym życiu. Można temu zaprzeczyć, mówiąc, iż te choroby, będąc dziedziczne, nie mają nic wspólnego z przeszłym wcieleniem jednostki; ale należy pamiętać, że jaźń", istotny człowiek, lub indywidualność, nie wywodzi się duchowo z rodu, w którym na ziemi się wciela; jest doń skierowana przez pewne powinowactwa — stworzone jej własnym sposobem życia w przeszłości — które przyciągnęła w prąd unoszący ją — gdy nadejdzie po temu czas — ku wcieleniu w takiej rodzinie, gdzie jej skłonności znajdą najlepsze warunki dla swego rozwoju. Nauka o Karmie, jeśli jest właściwie rozumiana, kieruje tych, którzy głęboko odczuwająjej prawdę, ku coraz wyższemu i lepszemu życiu; gdyż nie należy zapominać, że nie tylko nasze czyny, ale i myśli sprowadzają, bez najmniejszej wątpliwości, mnóstwo skutków w postaci warunków, które działają na nas, kierując ku dobremu lub złemu, więc wywierają wpływ na całą naszą przyszłość; a co ważniejsze, na przyszłość innych ludzi, bo i ich skłaniają ku złemu lub dobremu. Gdyby wszelkie grzechy — wykroczenia czy zaniedbania — dotyczyły w każdym wypadku tylko osoby grzesznika, skutki ich na jego Karmę nie byłyby tak bardzo poważne. Ale że każda rnyśl i czyn, przez całe nasze życie, pociągają za sobą dobry lub zły wpływ na innych ludzi, to sprawiedliwość i bezinteresowność są łąk niezmiernie ważne, od nich bowiem zależy przyszłe szczęście i postęp ludzkości. Grzech raz popełniony, zła myśl raz wysłana w przestrzeń, są nie do cofnięcia; żaden najgorętszy żal nie może ich zmazać ani zniweczyć ich skutków w przyszłości. Skrucha, jeśli jest szczera, może powstrzymać człowieka od powtórnych win, ale nie może, jego czy innych, uratować od rezultatów tych grzechów, które już zostały popełnione; te muszą
dosięgnąć go niechybnie, w tym, czy w następnym wcieleniu".
J. H. Conelly mówi zaś jeszcze:
"Wyznawcy religii opartej na podobnej nauce nie mają nic przeciw temu, by ją porównywać z inną, według której człowiek ma być skazany na całą wieczność przez przypadki jednego krótkiego życia na ziemi; pociesza się go słowami, że «gdzie drzewo padnie, tam zostanie-; a najżywszą jego nadzieją, gdy się już ocknie i zda sobie sprawę ze swych błędów i win, jest doktryna «odkupienia»; ale i to jest ograniczone, bo według wyznania wiary kalwinów zbawienie nie naieży się wszystkim; oto co mówią:
«Za wolą i zrządzeniem Boga, a ku objawieniu Jego chwały niektórzy ludzie i aniołowie są z góry przeznaczeni na życie wieczyste, a inni na wieczną śmierć. Owe anioty i ludzie z góry przeznaczeni są specjalnie i niezmiennie wybrani, a ilość ich jest tak ściśle i pewnie określona, iż nie może być w żadnym wypadku zmniejszona ani powiększona...
Jako że Bóg wyznaczył wybranych ku chwale... Żaden inny człowiek nie jest skutecznie odkupiony przez Chrystusa, ani też wezwany, usprawiedliwiony, przybrany, uświęcony i zbawiony, poza tymi wybrańcami jedynie, których Bóg wyznaczył. Resztę ludzkości podobało się Bogu, wedle niezbadanych postanowień Jego własnej woli, dzięki której okazuje lub powstrzymuje swą łaskę i swoje miłosierdzie według swego upodobania, dla chwały Jego najwyższej i Jego nad wszelkim stworzeniem władzy — poniechać i opuścić oraz przeznaczyć tę resztę na hańbę i gniew, za ich grzech, ku sławie Jego chwalebnej sprawiedliwości"".
Oto co mówi i cytuje ów wymowny obrońca naszych nauk. Nic nie będzie lepszym zakończeniem jego wywodów jak przytoczenie wyjątku ze wspaniałego poematu, o którym powiedział: "Piękno poematu Edwina Arnolda — Światło Azji, a nade wszystko wiersze, które mówią o Karmie, skłania mnie do powtórzenia tu drobnego ich wyjątku".