formy, która jest zawsze rezultatem zróżnicowania. Wierzyć inaczej to wierzyć na ślepo.
Pytanie: Czy to na wiedzy, a nie na wierze opieracie swoje twierdzenie, że duch tylko przechodzi przez materię?
Odpowiedź: Wyraziłabym to nieco inaczej — twierdzimy, iż to, że trwały i niezniszczalny, jedyny byt zdaje się być, pozornie materią, jest zjawiskiem przemijającym, a więc tylko ułudą.
Pytanie: l to twierdzenie opiera siÄ™ na wiedzy, a nie na wierze?
Odpowiedź: Tak jest. Ale że dobrze widzę, do czego zmierzacie, mogę dodać, że uważamy taką wiarę, jaka jest zalecana, za chorobę mentalną; natomiast wiarę istotną — pistis Greków — za "wierzenie oparte na wiedzy", dostarczanej przez świadectwo fizycznych czy też duchowych zmysłów.
Pytanie: Co przez to rozumiecie? Odpowiedź: Chcę powiedzieć, iż jeśli wam chodzi o określenie różnicy pomiędzy tymi dwoma rodzajami wiary, mogę rzec jedno: wiara opierająca się tylko na autorytecie różni się niezmiernie od wiary rodzącej się w nas i popartej naszą duchową intuicją. Pytanie: Jakaż jest ta różnica? Odpowiedź: Jedna jest ludzką łatwowiernością i przesądem, druga — wiarą myślącego człowieka i intuicją. Jak profesor Aleksander Wilder mówi we wstępie do pracy Eleuzyńskie misteria:
"Tylko ciemnota wiedzie do profanacji. Ludzie ośmieszają zwykle to, czego prawdziwie nie rozumieją... Podziemny prąd w naszym świecie zdąża ku jednemu celowi; a za ludzką łatwowiernością... ukrywa się niemal nieograniczona moc, święta wiara zdolna do uchwycenia i zrozumienia najwyższych pojęć i prawd bytu".
Ludzie, którzy ograniczają tę "łatwowierność" tylko do dogmatów ustanowionych przez ludzki autorytet, nigdy tej potęgi nie zgłębią, a nawet nigdy jej w sobie nie przeczują. Tak ugrzęźli w zewnętrznej sferze życia, iż nie są w stanie wydobyć treści, która się poza nią ukrywa i nią w istocie rządzi: aby to uczynić, musieliby sobie przypomnieć swoje prawo do własnego i niezależnego sądu, a na to nigdy nie mają dość odwagi.
Pytanie: Czy to wasza "intuicja" zmusza was do odrzucenia Boga, jako osobowego Ojca, Kierownika i Władcy wszechświata?
Odpowiedź: Tak jest. Wierzymy w Niepoznawalną Treść, lub podstawę, czy Praprzyczynę bytu; gdyż tylko ślepota lub jakieś zboczenie umysłowe może skłaniać człowieka do twierdzenia, iż wszechświat, myślący człowiek i wszystkie cuda, jakie widzimy nawet w tym świecie materii, mogły powstać i wzrastać bez Potęg rozumnych, które kierowały tym nieskończenie mądrym układem każdej poszczególnej cząstki świata. Przyroda może się nieraz pomylić czy pobłądzić, jak się to nieraz przydarza w drobnych szczegółach i w przejawach jej zewnętrznego materiału, ale nie myli się nigdy w swych wewnętrznych przyczynach i ich skutkach.
Starożytni "poganie" mieli w tej kwestii o wiele bardziej filozoficzne poglądy aniżeli współcześni filozofowie, czy to materialistyczni, agnostyczni czy chrześcijańscy; żaden z tych starożytnych pisarzy nie wysunął nigdy twierdzenia, że okrucieństwo, jak i miłosierdzie nie należą do uczuć względnych i ograniczonych, więc nie mogą być przypisywane nieograniczonemu, nieskończonemu Bogu. Toteż wszyscy ich bogowie byli uważani za podlegających ograniczeniom. Syjamski autor Kołowrotu Prawa wyraża to samo pojęcie o waszym osobowym Bogu, jakie i my o Nim mamy.