na przykład w związku małżeńskim, albo przeznaczenie nam ją powierzyło, tu mam na myśli obowiązek wobec rodziców i najbliższych krewnych.
Pytanie: A jakie sÄ… obowiÄ…zki teozofa wobec siebie samego?
Odpowiedź: Opanować i zwyciężyć niższe "ja" mocą wyższej jaźni. Oczyścić swą wewnętrzną, moralną naturę; nie mieć nigdy i przed nikim strachu; niczego i nikogo nigdy się nie obawiać, oprócz własnego sumienia. Niczego nie robić połowicznie; jeśli teozof uważa coś za dobre, niech robi to śmiało, odważnie i otwarcie, a jeśli za złe, niech nie dotyka tego wcale. Obowiązkiem teozofa jest jeszcze pomóc sobie, rozważając rozumne słowa Epikteta: "Niech cię nic nie odciąga od twych obowiązków, niech żadne głupie uwagi, jakie niemądrzy mogą o nich robić, nie mają na ciebie wpływu, krytyk ich nie możesz powstrzymać, więc nie powinieneś wcale zwracać na nie uwagi".
Pytanie: Przypuśćmy, że członek waszego towarzystwa usprawiedliwia się przed wami ze swej niemożliwości pracy altru i stycznej dla innych ludzi, twierdząc, iż "miłosierdzie rozpoczyna się w domu" i tłumacząc, że jest zbyt zapracowany lub zbyt biedny, aby pomagać ludzkości, choćby jednej jej cząstce — jakie macie dla takich wypadków reguły czy metodę postępowania?
Odpowiedź: Nie ma człowieka, który by był uprawniony do powiedzenia, pod jakimkolwiek pretekstem, iż nic nie może zrobić dla innych. Jeden z angielskich pisarzy mówi; "Robiąc właściwą rzecz we właściwym miejscu, człowiek może uczynić świat swym dłużnikiem". Kubek 2imnej wody podany w odpowiedniej chwili spragnionemu wędrowcowi jest szlachetniejszym i bardziej wartościowym czynem aniżeli tuzin proszonych obiadów dla tych, których samych stać na ten koszt. Żaden człowiek, który nie ma prawdziwej teozofii
w głębi duszy, nie stanie się teozof e m, choć może być członkiem towarzystwa. Nie mamy żadnych przepisów, aby skłonić człowieka do zostania prawdziwym teozofem, w czynie, jeśli sam tego nie pragnie.
Pytanie: Dlaczego w takim razie wstępuje do towarzystwa?
Odpowiedź: Sam o tym najlepiej wie. l w tym nie mamy żadnego prawa wydawać sądu o człowieku, choćby głos całego społeczeństwa był przeciwko niemu; zaraz wyjaśnię dlaczego. Oto w naszych czasach v o x pop ul i (w każdym razie jeśli chodzi o ludzi cechujących się intelektem) przestał być — vox d e i; a jest zazwyczaj głosem przesądu, egoistycznych pobudek, a nierzadko po prostu wyrazem antypatii. Obowiązkiem naszym jest siać ziarno dla przyszłości i baczyć, aby było zdrowe i dobre, a nie zatrzymywać się na analizach po c o, jak i dlaczego musimy tracić na to czas, bowiem nie my będziemy zbierać w przyszłości z tego posiewu plon.
O miłosierdziu
Pytanie: Co myślą teozofowie o chrześcijańskim obowiązku miłosierdzia?
Odpowiedź: Jakie miłosierdzie macie na myśli? Miłosierdzie duszy i myśli czy też tzw. miłosierdzie praktyczne, w naszej fizycznej sferze?
Pytanie: Raczej to ostatnie, gdyż wasza zasada powszechnego braterstwa obejmuje chyba miłosierdzie duszy i myśli.
Odpowiedź: Myślicie więc o praktycznym stosowaniu przykazań Jezusa, danych w Jego Kazaniu na Górze?
Pytanie: Tak jest.