którzy grzeszą. Teozof nie powinien nigdy zapominać, jak wiele trzeba wybaczać brakom, wadom, ułomnościom i wykroczeniom ludzkiej natury.
Pytanie: Czy powinien w takich wypadkach wybaczać — całkowicie i bez zastrzeżeń?
Odpowiedź: Tak, w każdym wypadku; a przede wszystkim ten, przeciw któremu wykroczenie było skierowane.
Pytanie: Ale jeśli czyniąc to ryzykuje czyjąś krzywdę lub szkodę? Co ma wówczas robić?
Odpowiedź: Wykonywać swój obowiązek; to, co mu dyktuje jego sumienie i wyższa natura, ale zawsze po głębszym zastanowieniu. Sprawiedliwość polega na nie-czynieniu krzywdy żadnej istocie żyjącej; ale sprawiedliwość wymaga również, abyśmy nigdy nie pozwolili, by wyrządzano szkodę wielu ludziom, a choćby nawet jednej osobie, przez puszczenie płazem winy i nieukaranie winowajcy.
Pytanie: Jakież są inne punkty — czego nie powinien teozof robić?
Odpowiedź: Żaden teozof nie powinien zadowalać się życiem zewnętrznym i pustym, w próżniactwie i wygodzie, nie robiąc nic dla swego istotnego dobra, a jeszcze mniej dla dobra innych. Powinien pracować dla paru ludzi, którzy potrzebują jego pomocy, jeśli nie jest w stanie trudzić się dla całej ludzkości, a tym samym pomagać sprawie teozofii.
Pytanie: Wymaga to wyjątkowej natury, dla wielu byłoby to zbyt uciążliwe.
Odpowiedź: Dla tych iepiej by było pozostać poza towarzystwem aniżeli występować pod fałszywym znakiem. Od nikogo nie można żądać, aby dawał więcej, aniżeli go stać, czy to ze swego czasu, pracy, środków materialnych, czy też wewnętrznego samooddania i zapału.
Pytanie: Jakiż jeszcze punkt?
Odpowiedź: Żaden z pracowników towarzystwa nie powinien przywiązywać nadmiernej wagi do swych osobistych postępów i osiągnięć w dziedzinie studiów teo-zoficznych; ale powinien być gotów do pracy altruisty-cznej w największym zakresie, na jaki go stać. Nie powinien pozostawiać całego ciężaru pracy i odpowiedzialności za ruch teozoficzny na barkach paru najbardziej oddanych członków. Każdy powinien czuć, że jest jego obowiązkiem brać udział we wspólnej pracy i pomagać jej wszystkim, czym potrafi.
Pytanie: To jest oczywiście zupełnie słuszne. Cóż jeszcze?
Odpowiedź: Żaden teozof nie powinien wyżej stawiać swej próżności ani osobistych uczuć nad sprawy całości towarzystwa. Człowiek, który poświęca dobro towarzystwa lub innych członków dla swej dumy, światowych dóbr, sławy czy też przywilejów, nie powinien pozostawać w towarzystwie, gdyż jeden chory członek rozszerza chorobę na cały organizm.
Pytanie: Czy jest obowiązkiem każdego członka głosić teozofię i nauczać innych?
Odpowiedź: Tak jest. Żaden teozof nie powinien być bezczynny pod pozorem, iż wie za mało, aby kogoś uczyć. Można bowiem być pewnym, iż każdy może znaleźć innych ludzi, którzy wiedzą o wiele mniej od niego. A przy tym człowiek poznaje swą własną ignorancję, gdy stara się uczyć innych, i wówczas dopiero usiłuje ją energicznie usunąć. Ale ten punkt jest mniej ważny.
Pytanie: Który więc uważacie za najważniejszy z tych "negatywnych" obowiązków teozofa?
Odpowiedź: Stałą gotowość do zauważenia i uznania swoich własnych błędów, l raczej grzeszenie przesadą w uznaniu zasług kolegów aniżeli niedocenianie