zaprzeczalnej prawdy w towarzystwie i jego filozofii, jeśli jego kierownicy i założyciele pracują nadal z całą mocą i zapałem? Poświęcając tej pracy cały swój dobrobyt, światowe powodzenie, wygody, dobre imię i sławę, ach, nawet honor swój — mają za to tylko nieustające zarzuty, oszczerstwa, prześladowania. Spotykają ciągte niewdzięczność i niezrozumienie swych najszczerszych wysiłków, znoszą zewsząd ciosy i uderzenia, gdy mogliby po prostu rzucić tę pracę i stać się wolni od wszelkiej odpowiedzialności, a także znaleźć się poza zasięgiem potwarzy, niechęci i wszelkich ataków.
Pytanie: Przyznaję, iż taka wytrwałość zadziwia mnie, i zastanawiałem się już, co was do tego skłania.
Odpowiedź: Możecie mi wierzyć, że nie samozadowolenie, a jedynie nadzieja, że uda się przygotować paru pracowników, którzy dalej poprowadzą, według pierwotnego programu, to dzieło dla dobra ludzkości, gdy założyciele odejdą. Znaleźliśmy już paru szlachetnych, oddanych i dzielnych, którzy nas zastąpią. Dzięki nim przyszłe pokolenia znajdą drogę do spokoju i prawdy nieco mniej ciernistą, szerszą i łatwiejszą, więc całe to dzisiejsze cierpienie wyda dobry plon, a ich ofiara nie będzie daremna. W tej chwili najważniejszym naszym celem jest rzucenie takich ziaren w serca ludzkie, które, gdy z czasem zakiełkują i przejawią się w bardziej sprzyjających warunkach, doprowadzą do naprawy społecznej, która przyniesie więcej dobra i radości masom, aniżeli ich zaznały dotychczas.
Rozdział XII!
NIESŁUSZNE POJĘCIA
O TOWARZYSTWIE
TEOZOFICZNYM
Teozofia a ascetyzm
Pytanie: Słyszałem ludzi mówiących, iż reguły towarzystwa wymagają od członków jarstwa, celibatu i surowego ascetyzmu, ale dotąd nie wspomnieliście mi o tym. Czy możecie mi powiedzieć wyraźnie i jasno, tle jest w tym prawdy?
Odpowiedź: Prawdą jest, iż nasze reguły niczego podobnego od nikogo nie żądają. Towarzystwo nawet nie oczekuje, a tym bardziej nie żąda od żadnego ze swych członków, aby stał się ascetą; chyba że nazwiecie ascetyzmem żądanie, aby nasi członkowie starali się nieść wszystko dobre innym i byli niesamolubni we własnym życiu.
Pytanie: A jednak wielu z waszych członków i pracowników jest jaroszami i twierdzą, iż nie chcą wchodzić w związki małżeńskie. Niejeden z pracowników żyje w celibacie.
Odpowiedź: Jest to bardzo proste, gdyż większość naszych najbardziej oddanych pracowników jest również członkami Wewnętrznej Sekcji Towarzystwa Teo-zoficznego, o której już wam wspomniałam.