l wreszcie musimy się liczyć z wybitnymi członkami--odstępcami, z przyczyn już wyjaśnionych przeze mnie, którzy przyczynili się walnie do pomnożenia wszelkich uprzedzeń w stosunku do nas.
Pytanie: Czy nie moglibyście podać trochę więcej szczegółów na ten temat, abym wiedział, co odpowiadać, gdy będą mnie ludzie pytać; innymi słowy, skreślić pokrótce oraz wyjaśnić, co jest przyczyną tego, że ludzie w te wszystkie banialuki wierzą?
Odpowiedź: Przyczyna jest prosta. Większość ludzi na zewnątrz nic absolutnie nie wie o samym towarzystwie, jego motywach, celach i wierzeniach. Od początku ludzie nie chcieli widzieć w teozofii nic innego poza serią cudownych fenomenów, w które trzy czwarte nie-spirytystów wcale nie wierzy. Wkrótce poczęto uważać towarzystwo za zrzeszenie, które rości sobie prawo do posiadania niezwykłych i "cudownych" potęg.
Nie wiedziano, że towarzystwo szerzyło niewiarę we wszystkie c u d a, a nawet w ich możliwość; że zaledwie paru jego członków miało takie nadnormalne zdolności, a jeszcze mniej było takich, którzy przywiązywali do nich jakąkolwiek wagę. Nie rozumiano, że publicznie nigdy nie demonstrowaliśmy żadnych "fenomenów", a tylko czasem prywatnie, dla paru przyjaciół, i to jako dodatek do nauk, po prostu aby pokazać i naocznie udowodnić, że można wywoływać takie zjawiska bez zaciemnionych pokojów, "duchów", mediów itp. niezwykłości. Na nieszczęście to nieprawdziwe pojęcie o towarzystwie zostało przesadnie wzmocnione przez pierwszą książkę, która zwróciła na siebie uwagę i wywołała duże zainteresowanie w Europie — Sinnetta Świat tajemny. Choć książka ta dużo zrobiła dobrego, zwracając uwagę na towarzystwo, wywołała jednak jeszcze więcej niezrozumienia i zarzutów i ośmieszyła swoich nieszczęsnych bohaterów. Autora przestrzegano w okultystycznym
świecie, ale nie zwrócił na te "przepowiednie" uwagi, aż się sprawdziły.
Pytanie: Za co i odkąd nienawidzą was spirytyści?
Odpowiedź: Od pierwszego dnia istnienia towarzystwa. Od chwili gdy stało się jasne, że towarzystwo jako organizacja nie wierzy w komunikowanie się z duchami zmarłych, że uważa, iż tzw. duchy to w większości wypadków odbicia dawnych osobowości, "puste skorupki" itd. Spirytyści zapałali gwałtowną nienawiścią ku nam, a zwłaszcza ku założycielom. A niechęć ta znalazła wyraz w różnych obmowach i oszczerstwach, osobistych niemiłych zarzutach oraz najbardziej nonsensownych przeinaczeniach teozofii w amerykańskim organie spiry-tystów. l przez wiele lat byliśmy przedmiotem obelg, oszczerstw i prześladowań. Rozpoczęło się to w roku 1875, a trwa do dziś. W 1879 roku siedziba główna Towarzystwa Teozoficznego przeniosła się z Nowego Jorku do Bombaju, a potem, już na stałe, do Madrasu. Gdy pierwsza Sekcja Towarzystwa — Brytyjska — została założona w Londynie, angielscy spirytyści wystąpili przeciw nam równie wojowniczo, jak amerykańscy, a za nimi poszli i francuscy.
Pytanie: A dlaczego kler jest tak wrogi, gdy w ostatecznym rachunku cały kierunek nauk teozoficznych sprzeciwia się materializmowi, który jest dziś tak wielkim wrogiem wszelkich form i wyznań religijnych?
Odpowiedź: Kler przeciwstawia się nam na podstawie ogólnej zasady: "Kto nie jest ze mną, jest przeciw mnie". Ponieważ teozofia nie zgadza się z żadną sektą ani wyznaniem, gdyż mówi, iż wszystkie mniej lub bardziej się rnylą, więc jest uważana za wroga wszystkich jednakowo. Misjonarze w Indiach zwrócili swą nienawiść przeciw nam i robili wszystko, co mogli, by zniszczyć towarzystwo, gdyż widzieli, że kwiat wykształconej młodzieży indyjskiej, jak i bramini — dla nich prawie