Klucz do teozofii

Interesująca książka w sam raz na wakacje!

"szkodliwa?' nauka. Otwórzcie Doktrynę tajemną, a znajdziecie na wielu stronach potępienie Żydów i innych narodów, właśnie za ów kult fallusa i praktykowanie podobnych rytuałów, z powodu niezrozumienia i interpretowania wedle martwej litery symbolizmu przyrody, jak i skończenie materialistycznych koncepcji na temat dualizmu przyrody we wszystkich egzoterycznych religiach. Tak ciągły i przewrotny fałsz w przedstawianiu naszych nauk jest naprawdę sromotny.

Pytanie: Ale wszak nie możecie zaprzeczyć, iż ten seksualny element istnieje w religiach Wschodu?

Odpowiedź: Wcale temu nie zaprzeczam; twierdzę jedynie, iż jego obecność niczego nie dowodzi, tak samo jak i obecność jego w chrześcijaństwie, religii Zachodu. Przeczytajcie pracę Różokrzyżowcy napisaną przez Hargrave'a Jenninga, jeśli się chcecie o tym przekonać. Na Wschodzie symbolika falliczna jest może bardziej prosta i bezpośrednia, gdyż o wiele bliższa przyrody, a może raczej należałoby powiedzieć: bardziej naiwna i szczera niż na Zachodzie. Ale w żadnym razie nie jest bardziej niemoralna czy rozpustna; przy tym nie nasuwa ona wcale takich samych, bardzo zmysłowych i ordynarnych myśli człowiekowi Wschodu jak ludziom Zachodu, z paru zaledwie wyjątkami, jak np. zdrożna sekta znana pod nazwą "Maharadżowie", czyli sekta Wallabhaczarii.

Pytanie: Autor jednego z artykułów w miesięczniku "Agnostyk" — jeden z waszych oskarżycieli — niedawno wspomniał, że członkami tej haniebnej sekty są teozo-fowie, którzy "pretendują do prawdziwego teozoficznego jasnowidzenia".

Odpowiedź: Napisał wierutne kłamstwo, oto wszystko, co mogę powiedzieć. Nigdy nie było ani nie ma choćby jednego wyznawcy Wallabhaczarii w naszym towarzystwie. A co do twierdzenia, że oni właśnie mówią

o teozoficznym jasnowidzeniu, jest to drugim łgarstwem, opartym na zupełnej nieznajomości sekt Indii. Kierownik tej sekty, "Maharadża", pretenduje tylko do prawa używania funduszów zrzeszenia, jak i żon, i córek jego głupich wyznawców. Sekta jest otoczona pogardą przez innych Hindusów.

Ale w Doktrynie tajemnej znajdziecie te tematy szczegółowo omawiane, więc zechciejcie przeczytać, jeśli wam chodzi o obszerniejsze wyjaśnienia. Na zakończenie mogę powiedzieć, iż cała dusza teozofii jest bezwzględnie przeciwna kultowi fallicznemu; a sekcja wewnętrzna, lub ezoteryczna najmocniej. Nigdy nie istniało bardziej kłamliwe i bezpodstawne oskarżenie. A teraz może przejdziecie do innych pogłosek.

Czy Towarzystwo Teozoficzne jest przedsiębiorstwem dochodowym?

Pytanie: Dobrze. Czy któryś z założycieli, H. S. Ol-cott czy H. P. Bławatska, mieli jakiś dochód czy zysk lub jakąś zewnętrzną korzyść ze swej pracy dla Towarzystwa Teozoficznego, jak to niektóre gazety piszą?

Odpowiedź: Ani jednego szeląga. Gazety kłamią. Przeciwnie — oboje dawali towarzystwu wszystko, co posiadali, i doprowadzili siebie dosłownie do nędzy. A jeśli chodzi o "zewnętrzne, światowe korzyści"... przypomnijcie sobie potwarze i oszczerstwa rzucane wciąż na nich, a wówczas odpowiecie sobie sami.

Pytanie: Jednak czytałem w wielu czasopismach misjonarzy, że wpisowe, jak i składki członkowskie znacznie przewyższają rozchody Towarzystwa Teozoficznego; jeden z nich pisał, że założyciele zarabiają dwadzieścia tysięcy funtów rocznie.

© Wszystkie prawa zastrzeżone.
Książki pełnią bardzo ważną rolę w naszym życiu i niczym nie mozna ich zastąpić. Sprawiają, że się rozwijamy. Dążymy do tego by być coraz lepszymi. Powiększają naszą wiedzę dodatkowo rozwijając nasz mózg. Powiększają pamięć.